właśnie przeszedłem kolejną odsłonę Bioshocka, trochę mnie rozczarowała ostatnia rozgrywka na poziomie medium przy rozwiniętej postaci, i
Spoiler:
pomocy eleonor
była to kaszka z mleczkiem. Zaskoczył mnie filmik kończący gdyż spodziewałem się innego zakończenia
Moim zdaniem Bioshock pierwszy jest lepszy od jego kontynuacji, nawet te poprawki jakoś nie uatrakcyjniły gry. Pierwsza odsłona niosła za sobą pewną tajemniczość, nie przewidywalność i była znacznie trudniejsza na medium nie raz miałem problem żeby przejść jakąś misję. Pomysł na 2 jest dobry dobrze się gra, jednak nie wywarła na mnie wrażenia po za wzruszeniem na ostatnim filmiku ;p
Bioshock 3 kompletnie mnie zaskoczy bo nie mam pomysłów na jego fabułę, może to będzie upadek Rayana i jego wizji Rapture. Może to będzie historia buntownika Fonntaina,
Wiesz, przyznam Ci, że mam po prostu kontrast Twojej wypowiedzi
Od razu mówię, że w FPS'ach się nie specjalizuję.
Jedynkę przeszedłem na mediumie bez żadnych problemów.
Pomyślałem, że Dwójka nie może stanowić dla mnie problemu, więc też od razu medium, jednak było ciężko jak cholibka.
Jedynymi wadami BS 2 dla mnie są te, które wymieniłem w recenzji. Nic więcej.
Po prostu gra bardzo przypadła mi do gustu i nie wzgardziła poziomem trudności
(Powtarzam: DLA MNIE)
Wlasnie odpalilem znow 1 to powiem szczerze, ze w 2 hp szybciej spada :p 1 ma bardziej dynamiczna oprawe np :
Spoiler:
samolot ktory sie rozbija w morzu, pozniej kawalek pokladu niszczy rapture, ozywajace splicery, cienie, odglosy przerazajace, wyskakuje nam splicer prowadzi nas po czym znika i wraca w nowym przebraniu jako mag, swietna scena z ginaca pania zajmujaca sie drzewami ktora zostaje zagazowana przez rayana i ostatnimi silami pisze na szybie szyfr.
Poza tym:
W Bioshocku 2 masz tę dynamiczną, emocjonującą akcję
Spoiler:
Kiedy Lamb postanowiła zalać Siren Alley.
Albo już końcówka, kiedy mi ręka się trzęsła, żeby trafić w te rury i przy okazji nie zostać trafionym, mając zero apteczek.
To tylko moje odczucia, ale sądzę, że jednak wszystko jest na swoim miejscu. Tylko w innej oprawie
Wiek: 20 Dołączył: 25 Maj 2008 Posty: 1078 Piwa: 28/14 Skąd: ja mam wiedzieć.
Wysłany: 2010-02-24, 16:05
To teraz ja się wypowiem. Dla mnie częśc druga jest trudniejsza od jedynki. Splicerzy zyskali więcej HP i ich broń zadaje więcej obrażeń. Fabuła jest bardzo dobra, tak jak w 1 była swietna tak tutaj jest bardzo dobra. Fakt jest jakby troche słabiej opowiedziana i nie ma tylu wyrazistych postaci któe zapadną w pamięć jak np Sander Cohen z jedynki czy też Atlas. Co do klimatu, to miejscami się czułem jakbym był po prsotu w zalanej piwnicy a nie w Rapture, no i te lokacje wyglądają jakby były położone jakieś 5 km od centrum Rapture (przez okna nie widać praktycznie innych budynków). No i długość rozgrywki, skrócona o 10 godzin, jak dla mnie to wielki minus.
Ale pomimo kilku wad to BioShock 2 to godny następca jedynki, ale licze na to że 3 będzie jednak lepsza.
_________________ Hey! What's that's look? You don't like it do you? I don't need to by judged by YOU! By ANYONE! Screw you! Screw all you fucking doubster!
Co do wyglądu lokacji od zewątrz zgodzę się z SZaszą. Wygląda jak Fallout 3 pod wodą. Także ta otchłań w Perfesonie jakoś głupio wygląda. Jak teraz przechodziłem drugi raz, to myślałem, że to błąd w grafice i tekstura jest odwrócona.
_________________
Cytat:
Dlaczego ja?! Pam, pam, tralalala!
Cytat:
Brute Splicery, czyli potężnych jak jednorożce, napchanych ADAMEM do granic możliwości splicerów
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum