Wiek: 18 Dołączył: 12 Lut 2010 Posty: 6 Skąd: Rapture - East Side
Wysłany: 2010-02-13, 17:40
Gra świetna moim zdaniem lepsza od 1 ale rivet gun został zjechany bardziej skopac sie nie dało no i frustracja jesli chodzi o błedy grafiki ... poza tym swietnie
ide grac
Bardzo dobra gra, jak powiedział by mój dziadek.
Drill- Najlepsza broń do walki w zwarciu.
Alpha Series-
Graficznie nie widzę większej różnicy między jedynką.
moment harvestovania przez LS ADAMu- jedyne momenty kiedy Drill pokazuje na co go stać.
SPOILER!
Zakończenie-
Spoiler:
Nie podobało mi się że Giniemy.
Koniec Spoilera
Spoilery oznaczaj na przyszłość tagiem "SPOILER"! //Szynek
_________________
Cytat:
holy shit! black person!
Cytat:
damn! Black peaple is hard to spot lol
Cytat:
"Why cant I just hug a woman with my legs in friendship?" --Ellen Page
Dołączył: 10 Wrz 2007 Posty: 779 Otrzymał 50 piw(a)
Wysłany: 2010-02-14, 16:45
Moja kolej. W nowego Bioshock'a gram trzeci dzień, jestem dopiero w "Dionysus Park" i jestem całkiem zadowolony z tego, co widzą moje oczy.
Klimat tak samo dobry (a momentami nawet lepszy) jak w jedynce. Grafika oczywiście poprawiło się nieco, choć momentami z teksturami dzieją się dziwne rzeczy (zwłaszcza, kiedy patrzymy na coś z daleka). W samym gameplay'u również nie wprowadzono żadnych kolosalnych zmian, pojawiło się jedynie kilka pomniejszych poprawek, na przykład zwiększono limit pieniędzy oraz usunięto zbędny podział na rodzaje toników.
Do całej gry mam tylko 2, ale bardzo poważne zastrzeżenia. Po pierwsze, fabuła- tak jak Bioshock był w niektórych miejscach kalką System Shock'a 2, tak Bioshock 2 jest w niektórych miejscach kalką pierwszego Bioshock'a. Oczywiście nie napiszę dokładnie o co chodzi ale odniosłem wrażenie, że wiele postaci i wydarzeń było mocno inspirowanych pierwowzorem. Drugą wadą jest poziom trudności. Znowu zbyt niski, obecnie osiągnąłem górny limit pieniędzy oraz amunicji do prawie każdej broni. Grę nadal można ukończyć korzystając z 2-3 plazmidów i kilku toników znalezionych po drodze.
Tyle ode mnie, wracam do gry
_________________
Would you kindly look HERE, HERE and HERE before you write anything?
Poziom trudności dla mnie też jest za niski, z full wiertłem robie co chcę, ale zauważ że ta gra ma dotrzeć do szerszego grona odbiorców. Delektuję się tą grą i jestem przy walce z pastorem. Bardzo podoba mi się sposób walki, boty, wierzyczki od Rumblera - naprawdę jestem pod wrażeniem. A postaci z jedynki wg mnie nikt nie przebije, chociaż, ci też mają w sobie moc
Niestety te doczytywanie tekstur i różnorakie bugi bardzo mnie wkurzają.
w kwestii zablokowania wszystkich broni : użyłeś toniku o nazwie bodajże "drill spiecialisation", dają one specjalizację z wiertła ale blokuje wszystkie inne bronie.
Nie, nie mów.
Czytałem przecież tego posta przed zagraniem, a w trzech czwartych gry się dziwię dlaczego broni zmienić nie można. Zabijałem wszystkich wiertłem od Fontaine Futurics, aż do końca gry! o.O
Przepraszam za offtopic.
Przeszedłem sobie BS2 a zaraz po tym wziąłem się za BS1 po raz kolejny. Muszę stwierdzić, że 1 ma dla mnie lepszą fabułę jest więcej zwrotów akcji w 2 to chyba był jeden zwrot jak
Spoiler:
zabijamy naszego przewodnika Sinclair'a
a tak to więcej ich nie widzę. W BS1 była bardziej złożona fabuła.
Na przyszłość oznaczaj spoilery tagiem "SPOILER"! //Szynek
Przez całą grę porównywałem Bioshocka 2 do pierwszej części więc nie byłem za bardzo obiektywny. Klimat troszeczkę stracił na wartości m.in poprzez brak duchów czy elementów zaskoczenia (splicery udajęce trupy) [ w dwójce rzadko wykorzystywano ten trick], brakuje wyrazistych postaci drugoplanowych. Lokację są piękne i dobrze rozplanowane ale nie robią juz takiego wrażenia jak Fort Frolic czy Arcadia.
Ale jakby nie patrzeć sequel daje radę m.in dzieki mozliwosci wceielenia się w Big Daddy-ego, konfrontacje z Big Sisster, wędrówki po dnie morskim czy chociażby opieka nad siostrzyczkami. Jest dobrze.
No i premiera drugiej części wspaniałej gry za nami.
Pierwsze miejsce w dziesiątce najlepszych gier Wielkiej Brytanii w pierwszym tygodniu po premierze, wysoka średnia ocen w internecia, ogólnie ciepłe przyjęcie gry przez fanów.
Graliście w nią? Jeśli tak, jakie macie wrażenia?
Mi gra zdecydowanie sie podobała... Choć oczekiwałem czegoś więcej. Twórcy nie wykorzystali potencjału, jaki tkwi w grze Tatuśkiem - nie czuć tej siły, nie czuć tej mocy ani wrażenia prowadzenia chodzącego czołgu, wgniatającego przeciwników w ziemie... Także opiekowanie się Little Sister mogło zostać troche bardziej dopracowane. W grze sprowadza się tylko do biegania od ciała do ciała i chronieniu podopiecznej przed splicerami.
Bronie... Są ciekawe, chociaż ja i tak przez cały czas korzystałem z wiertła (po dokupieniu wszystkich toników do wiertła dopiero się wymiata...). Z nowych doszła harpunnica, przypominająca bardzo kuszę z pierwszej części gry, nitownica (strzela zwykłymi i ciężkimi nitami, można nią także zastawiać pułapki) i działko maszynowe. Z starych broni mamy nieco zmodyfikowaną strzelbę i wyrzutnie granatów i min. Świetnie według mnie spisuje sie maszyna hakująca, którą oprócz hakowania można wykorzystać do... stawiania ostrzeliwujących wroga działek!
W tonikach wielkich zmian nie ma. Twórcy dodali parę nowych, poza tym wszystko jest po staremu... I może dobrze, bo po co zmieniać coś, co działało dobrze już w pierwszej części?
Nie ma wielu nowych plazmitów, niestety, a możliwość ich łączenia troche mnie rozczarowała - można je łączyć jedynie z Cyklonową Pułapką. Fajnie spisuje sie Scout, pozwalający na wyjście z ciała i poszpiegowanie wrogów.
Gra jest szybka i dynamiczna, ale nie znaczy to, że bezmyślna. Planowanie starć może sprawić wiele frajdy. Przejdziesz Scoutem przez dzwi, pozastawiasz na wrogów plazmidami pułapki i postawisz manekina, którego splicery zaatakują, odnawiając ci życie?
Wtargniesz, rozstawiając działka i hakując maszyny? Czy może po prostu wpadniesz do pomieszczenia, rozrzucając wrogów po ścianach ulepszoną telekinezą, masakrując ich przy okazji wiertłem?
Możliwości jest naprawdę wiele. Doszły też nowe modele splicerów (zaglądając do książeczki z artami można dojść do jednego wniosku: ci, którzy je zaprojektowali, mają chorą wyobraźnie! ).
Gra jest brutalna i krwawa, jak jedynka, choć strasznych fragmentów nie ma wiele. Akcja toczy sie za szybko i... może troche za dużo to walk. Sporo statysfakcji daje jednak obserwowanie tego, jak z zwierzyny zmieniami sie w myśliwego, zdobywając nowe toniki, plazmidy i bronie.
Hmm... Ogólnie nie jest źle, fabuła też jest fajna, a zakończenia o niebo lepsze niż te z jedynki. Czegoś mi jednak brakuje. Klimat wciąż jest, ale to jednak nie to samo...
A, zapomniałbym o multiplayerze. Jest, ma nawet oddzielną fabułę, ale widać, że to tylko dodatek. Gra sprawia frajde, ale bez rewelacji. Twórcy mogli też dodać parę nowych trybów (odpieranie fal splicerów sterowanych przez AI to by było coś!), a tak mamy tylko stary jak świat deathmath i wojny mieszkańców (walki drużynowe). To za mało!
Moja ocena to 9/10. Gra jest świetna, ale... Nie sprostała moim oczekiwaniom. Chociaż może to wina zbyt wygórowanych oczekiwań, jakie miałem, a nie gry
Dołączył: 10 Wrz 2007 Posty: 779 Otrzymał 50 piw(a)
Wysłany: 2010-02-28, 00:17
Vasetloth napisał/a:
Twórcy nie wykorzystali potencjału, jaki tkwi w grze Tatuśkiem - nie czuć tej siły, nie czuć tej mocy ani wrażenia prowadzenia chodzącego czołgu, wgniatającego przeciwników w ziemie...
Bioshock 2 i tak jest zdecydowanie zbyt łatwy, gdyby Delta był jeszcze silniejszy i bardziej odporny, to chyba w ogóle mielibyśmy wrażenie grania z permanentnym "god mode"
Vasetloth napisał/a:
Także opiekowanie się Little Sister mogło zostać troche bardziej dopracowane. W grze sprowadza się tylko do biegania od ciała do ciała i chronieniu podopiecznej przed splicerami.
No dobra ale jak sobie to inaczej wyobrażasz?
_________________
Would you kindly look HERE, HERE and HERE before you write anything?
Bioshock 2 i tak jest zdecydowanie zbyt łatwy, gdyby Delta był jeszcze silniejszy i bardziej odporny, to chyba w ogóle mielibyśmy wrażenie grania z permanentnym "god mode"
To prawda, ale twórcy mogli dodać parę smaczków podobnych do szarży wiertłem; jakieś skoki z góry na splicerów, jak w tym przerywniku na początku, przebicie wiertłem, itd.
Szynek napisał/a:
No dobra ale jak sobie to inaczej wyobrażasz?
Fajnie byłoby poczuć sie bardziej jak BigDaddy... I tak np. siostrzyczka mogłaby chodzić obok nas, ściągając paru splicerów, a szyby wentylacyjne wykorzystywałaby do podróży (gracz wkładałby ją tam nie uleczając jej), co chroniłoby ją przed splicerami.
Wiek: 19 Dołączył: 25 Maj 2008 Posty: 1060 Piwa: 29/14 Skąd: ja mam wiedzieć.
Wysłany: 2010-02-28, 14:05
Ale trzeba przyznać że jest troche trudniejszy od jedynki.
Szynek napisał/a:
No dobra ale jak sobie to inaczej wyobrażasz?
Siostrzyczka mogłaby nas prowadzić za ręke lub chodzić przed nami, tak jak w przypadku innych Daddych, aczkolwiek gracz mógłby narzekać na brak akcji w takich momentach.
_________________ Hey! What's that's look? You don't like it do you? I don't need to by judged by YOU! By ANYONE! Screw you! Screw all you fucking doubster!
Lepiej by było jak byśmy dostali czołg, ale za to całe hordy splicerów
(tak średnio po 10 sztuka atakowało podczas harvestowania i to na hardzie)
Jak zdobyłem wszystkie toniki wiertła, to już w ogóle nie chciało mi się żadnych pułapek stawiać (ew. ze 2 mini wieżyczki), a podchodzących po prostu dashowałem i tyle
Poziom w ogóle jest niski,
Spoiler:
jak walczyłem z dwiema BS prawie na końcu, to rozwaliłem je spopieleniem i baczkiem paliwa
a pod koniec gry już nawet nie zwracałem uwagi na ostrzał, tylko prułem każdego po kolei.
zakończenie mnie zlekka zaskoczyło, już myślałem, że
Spoiler:
skończy się na zabiciu Eleanor poduszką
ale i tak końcówka bez pazura, praktycznie klon poprzednika
PS:
Spoiler:
lubię placki
@ Inq:
Spoiler:
w te rurki wystarczyło ze 3 razy telekinezą walnąć
Wczoraj kupiłem długo oczekiwane przezemnie Bioshock 2, teraz instaluję jak się zainstaluję zrobię edita i poopowiadam.
Jak mówiłem dam edita. Dobra miałem kilka problemów z uruchomieniem gry (niektóre nadal mam, zaraz założę temat o nich). Włączam grę i nagle zjawia się mój kochany BD. Gra mi się lepiej niż w 1, czuję się jakoś bezpieczniej. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem naszego głównego wroga (Big Sister) dziwnie się poczułem. Ogólnie, narazie lepiej mi się podoba niż 1.
Ja zmieniłbym w końcu system zarządzania plazmidami. Żeby podglądać je można było w każdej chwili (chodzi też o toniki) ale zmieniać w Gene banku. Ponadto do każdego slotu powinna być przypisana liczba żeby nie było cyrków z mieszaniem się slotów podczas upgradowania plazmidów.
Ponadto gdzieś od połowy gry jest za dużo przedmiotów. Może dlatego że w grach zazwyczaj mocno oszczędzam a także zwiedzam każdy możliwy kąt ale tak czy siak mam odczucie że po prostu za dużo jest tej całej amunicji i apteczek. Jedynie z Evą nie przesadzili i było jej w sam raz.
Tutaj napomknę że nie grałem samym wiertłem bo nie chciałem. Chciałem żeby było trudniej troszkę i żeby podelektować się dostępnym arsenałem. Ale i tak amunicji nie mogłem wykorzystać do końca. Portfel też szybko był przeładowany kasą nawet gdy nie włamywałem się do automatów
Życzyłbym też sobie więcej zagadek tak jak ta z 4 obrazami.
A ostatnią rzeczą którą bym chciał to edycja kolekcjonerska z laleczką BD w komplecie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum