. Mnie to napędziło stracha.
IMO gra nie jest straszniejsza, ponieważ Rapture się zmieniło - splicerzy nie są bezmyślną masą kierowaną przez 2 "ośrodki władzy", są zjednoczeni. Taka moja opinia.
Fakt, nie działają samodzielnie. Nie wyskakują zza rogów. Poza tym lokacje jakieś takie mniej straszne Bardziej mnie przerażały lokacje z BS1. Poza tym, w dwójce jak dla mnie nie ma aż takiego klimatu zniszczenia.
Fakt, nie działają samodzielnie. Nie wyskakują zza rogów. Poza tym lokacje jakieś takie mniej straszne Bardziej mnie przerażały lokacje z BS1. Poza tym, w dwójce jak dla mnie nie ma aż takiego klimatu zniszczenia.
bo miasto zostało uprzątnięte przez splicerów?;) Lokacja mniej straszne bo Jack tam nie zaglądał;D
Dużo BioShocka 2 jeszcze nie przeszedłem, ale gra jest tak fajna, że nie czuje się tych wyskakujących genofagów, itp. Może tylko pierwsze spotkanie z pajęczym genofagiem mnie lekko przestraszyło, bo nie wiedziałem czego się spodziewać. (nie grałem w jedynkę)
Wiek: 20 Dołączył: 25 Maj 2008 Posty: 1078 Piwa: 28/14 Skąd: ja mam wiedzieć.
Wysłany: 2010-05-23, 09:30
mateusz812 napisał/a:
Bardziej mnie przerażały lokacje z BS1.
Jakbyś zagrał wpierw w BS2 a potem w jedynke, to bardziej by Cię przerażały lokacje z dwójki. Po prostu po jedynce wiesz co Cie mniej więcej czeka w dwójce.
_________________ Hey! What's that's look? You don't like it do you? I don't need to by judged by YOU! By ANYONE! Screw you! Screw all you fucking doubster!
Hotel Sinclaira, pawilon medyczny, laboratorium plazmidów jak jest ciemno. Generalnie mało rzeczy mnie straszyło w tej grze. Może już się uodporniłam. Dużo było fajnych efektów dźwiękowych, jakieś wycie w rurach itp.- to było fajne.
_________________ Kill, would you kindly?
Soldi
Dołączył: 01 Mar 2010 Posty: 149 Otrzymał 1 piw(a)
Wysłany: 2010-05-23, 23:03
gra jest słabym horrorem, ale większośc gier słabo wypada jako horror.
twórcy zamiast stworzyć klimat grozy a potem przestraszyć potworem serwują nam wszystko za szybko i naraz co w ogóle nie straszy (w jedynce się trochę udało ale nie za bardzo).
_________________ Strzeżcie się Leopolda, bo inaczej do was przyjdzie i będzie chciał zgrać na kompie
Mak'en
Dołączył: 29 Mar 2010 Posty: 10 Otrzymał 1 piw(a)
Wysłany: 2010-05-26, 18:41
Hmm... Jedyny moment to był kiedy wszędzie był całkowity mrok. Dookoła stoją piętrowe łóżka i słychać jakieś szybkie kroki i odgłosy.
Dołączył: 28 Sty 2011 Posty: 32 Otrzymał 2 piw(a) Skąd: Ale co skąd?
Wysłany: 2011-01-31, 10:38
Dla mnie najstraszniejsze jest Fontaine Futuristic, a szczególnie laboratorium, tam gdzie siedzi, w akwarium Gil Alexander . Mimo, że znałem całą "faunę" Rapture i wiedziałem, co może mnie spotkać, to i tak się bałem.
_________________ Cel wojny może być sprawiedliwy, ale środki nigdy.
Pamiętam taką sytuację, gdzieś w okolicach momentu, kiedy musiałem zabić Sinclaira (nie pamiętam czy przed, czy po) Badając lokację zajrzałem do którejś łazienki. Był tam plazmaid, nie pamiętam już jaki, ale mniejsza o to. Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem genofaga, zanim się zorientowałem co się stało, światło zgasło i genofag zniknął. jakiś błysk i znowu widać, tym razem dwójkę. za trzecim razem całe pomieszczenie było ich pełne. światło się zapaliło a po genofagach ani śladu. Zaatakowały mnie przy wyjściu z łazienki.
Aż tak straszny moment to nie był, ale zapadł mi w pamięć.
_________________ Gdyby tak było, a mogło by tak być, było by tak.
A ponieważ nie jest, nie jest.
To logiczne.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum