Tutaj będziemy pisać na czysto tą "książkę" wpisujcie tu te wasze propozycje.
To by było z mojej strony:
Był to rok 1960 (chyba ), lecąc nad Atlantykiem nasz samolot się rozbił. Po chwili się otrząsnąłem i wypłynąłem na powierzchnię wody. Prócz ognia wokół mnie nic nie było. Nagle (o KURWA!) zauważyłem światło nadchodzące z miejscowej tu latarni morskiej...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum