BioShock City
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
24 maja 2010r: Aktualizacja regulaminu forum!

Informacja dla nowych użytkowników:
Na tym forum nie popieramy piractwa
Za złamanie regulaminu grozi ban.


Poprzedni temat «» Następny temat
Krótkie opowiadania
Autor Wiadomość
Executor 


Dołączył: 25 Mar 2010
Posty: 46
Postawił 1 piw(a)
Skąd: Rapture
Wysłany: 2010-03-27, 19:43   Krótkie opowiadania

Co wy na to żeby wstawiać tutaj krótkie opowiadanka ze świata BioShocka (oczywiście wymyślone) [krótkie mam na myśli 2-3 akapity], takie fan fiction, z jedną postacią główną, bez żadnych kontynuacji, taka powieść krótkometrażowa xD Najlepsze można byłoby polecić do FF
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
mateusz812 


Wiek: 16
Dołączył: 03 Sty 2010
Posty: 535
Piwa: 2/4
Skąd: Fort Frolic
Wysłany: 2010-03-27, 19:48   

jedna główna postać? Nie lubię opisywać/grać/robić czegokolwiek głównymi postaciami (wyjątek: Eleanor Lamb i Sander Cohen :P )

2-3 akapity? Dla mnie krótkie opowiadanko to na min. 1,5 strony ;P
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Executor 


Dołączył: 25 Mar 2010
Posty: 46
Postawił 1 piw(a)
Skąd: Rapture
Wysłany: 2010-03-27, 19:51   

mateusz812 napisał/a:
jedna główna postać? Nie lubię opisywać/grać/robić czegokolwiek głównymi postaciami (wyjątek: Eleanor Lamb i Sander Cohen :P )

2-3 akapity? Dla mnie krótkie opowiadanko to na min. 1,5 strony ;P


nom, może tu przesadziłem. powiedzmy, że 5-6 akapitów. i z jedną postacią też. a ile sugerujesz max. bohaterów? ja proponuję 3 max
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
mateusz812 


Wiek: 16
Dołączył: 03 Sty 2010
Posty: 535
Piwa: 2/4
Skąd: Fort Frolic
Wysłany: 2010-03-27, 19:53   

lol. Trzeba pozmieniać wiele rzeczy, bo to trochę takie krótkie :P Dla mnie "krótkie opowiadanko" ma z 6, 7 postaci, rozwinięte acz krótkie opisy i mieć 1,5 strony? Ze 2 ;P A maksymalnie 4/5

Postaram się coś napisać. Przy okazji proszę moderatorów o przeniesienie tego tematu do działu ze spoilerami ;P
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
MacMillan09 



Dołączył: 09 Mar 2010
Posty: 118
Postawił 1 piw(a)
Skąd: Płock
Wysłany: 2010-03-27, 19:53   

Może bez kryteriów? Kto ile chce pisze. Zresztą, kto by się takimi szczegółami przejmował...
_________________
"Father...and I need you to guide me"
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Executor 


Dołączył: 25 Mar 2010
Posty: 46
Postawił 1 piw(a)
Skąd: Rapture
Wysłany: 2010-03-27, 19:54   

mateusz812 napisał/a:
Przy okazji proszę moderatorów o przeniesienie tego tematu do działu ze spoilerami ;P


nom, przenieście to do spoilerów

[ Dodano: 2010-03-27, 19:54 ]
MacMillan09 napisał/a:
Może bez kryteriów? Kto ile chce pisze. Zresztą, kto by się takimi szczegółami przejmował...


A w sumie... dobra. Niech każdy pisze ile chce. Byle było fajne i wciągające.

[ Dodano: 2010-03-27, 19:55 ]
Ja już napisałem jedno tylko mam problem jak nazwać.

Dobra, to moje pierwsze opowiadanie. Proszę o opinię

[ Dodano: 2010-03-27, 20:10 ]
Pośród mroków Rapture cz.1

Little Sister - pozbawione świadomości dziecko, które krąży po Rapture w poszukiwaniu ADAM. Cel ataków wszystkich okolicznych splicerów. Chodząca rafineria ADAM. Tak mógłby opisać siostrzyczkę przybyły do Rapture rozbitek, poznawszy wszystkie zasady rządzące tym miejscem. Tak mogliby opisać ją splicerzy, błąkający się bez celu. Ale nie on. Dla niego była kimś więcej. Pan Misiek bo tak nazywała go Amelia, był jednym z Big Daddych, pozbawionych świadomości ochroniarzy małych dziewczynek, wspomnianych siostrzyczek. W walce używał plazmidów i wielkiego świdra górniczego, osadzonego na miejscu prawej ręki. Był przyjacielem Amelii. Ona wiedziała, że przy nim jest bezpieczna. Wędrowali razem po całym Rapture, szukając trupów zawierając ADAM. Na dźwięk jego ciężkich kroków uciekali wszyscy splicerzy. Wszyscy się go bali, mieli do niego respekt. Jednak pewnego dnia zmieniło się wszystko.
- On już jest aniołem Panie Miśku - oznajmiła, wyjmując strzykawkę z ciała nieszczęśnika - Strzykawka jest już pełna.
Big Daddy mruknął coś pod nosem, wziął ją i posadził sobie na ramieniu. Szli w stronę Ogrodu Obfitości. Nagle rozległ się krzyk. Big Daddy poczuł jak dziewczynka zniknęła mu z ramienia. Pajęczy splicer, wyszkoczywszy z sufitu, zręcznie złapał siostrzyczkę i pomknął przed siebie wydając piski tryumfu. Big Daddy wpadł w szał. Wizjer świecił na czerwono. Tatusiek bez zastanowienia rzucił się w dziki pościg, ciężko biegnąc za szybszym i to o wiele genofagiem. Splicer wbiegł w prosty korytarz, z kilkoma dojściami, z których nagle wyskoczyli inni splicerzy. Misiek bez zastanowienia rozkręcił wiertło i dźgnął jednego ze splicerów z miażdżącą siłą. Drugiego uderzył wiertłem jak kluczem francuskim. Ten przywalił o ścianę z mocą tak wielką, że rozleciał się na miejscu. Pozostali 3 splicerzy dosłownie zostali stratowani przez pędzącego Tatuśka. Misiek skręcił ostro w lewą alejkę, odzyskując kontakt wzrokowy z porywaczem. Ten kierował się w stronę srebrnych drzwi prowadzących do szklanego korytarza. Big Daddy zauważył dziurę w suficie i niespokojny, nakręcił świder. Okazało się, że jego przezorność nie poszła na marne - z dziury wyskoczył pajęczy genofag. Nabił się na wiertło i rozleciał się podczas obrotów na wszystkie kierunki. Misiek usłyszał za sobą niezmiernie głośne krzyki. Obrócił się. Krew zamarzła mu w żyłach. Za nim biegło jakieś 60, może 70 genofagów. Rzucił minę i pobiegł dalej. Pajęczego splicera już nie było. Widocznie porywacz przekroczył już drzwi i jest w tunelu. Big Daddy usłyszał za sobą potężny wybuch, nad jego głową latały flaki. Jednak nie zwracał na to uwagi. Biegł przed siebie. Wielkie drzwi otworzyły się. Misiek był w tunelu.
Biegł. Biegł ile sił. Genofagi również przekroczył drzwi. Tatuś wiedział, że nie ma szans z taką grupą. Więc biegł. One były szybsze. Dorwali go. Misiek poczuł mocne uderzenie w plecy. Ktoś go najprawdopobnie walnął z francuza. Poczuł kilka mocnych uderzeń. Splicerzy uczepili się go jak rzep psiego ogona. Uwiesili się na nim, walili go gołymi pięściami, hakami, kluczami, jeden dźgał go z noża. Tatusiek bronił się. Nie miał czasu by rozkręcać świder więc nim mahał z nadzieją, że trafi jakiegoś splicera w łeb, a ten padnie martwy. Wierzchał się na wszystkie strony próbując zrzucić z siebie genofagów. "Przecież ja mam kombinezon nurka" - myślał - "no właśnie! Kombinezon!". Oświeciło go. Nakręcił wiertło i... przywalił nim z całej siły w szklaną ścianę tunelu. Z trudem wyjął świder ze ściany. Jednocześnie wpuścił do tunelu hektolitry atlantyckiej wody. Splicerzy zostali zwaleni z nóg. Zaczęli szukać wyjścia, drogi ucieczki.
Big Daddy brnął do przodu nieco spowolniony. Woda sięgała mu do tułowia. Po chwili dążenia do drzwi, za którymi schował się porywacz Amelii, zorientował się, że woda cieknie małym strumyczkiem z sufitu. Spojrzał się w górę. Pajęczy genofag, wbijał haki w sufit, robiąc dziurki na małe strumienie. Zanim Misiek zdążył zareagować, splicer wskoczył mu na kark i zaczął dźgać hakiem po wizjerze. Wizjer szybko pękł, pojawiła się w nim dziura. Big Daddy gwałtownie szturchnął głową, zrzucając splicera z siebie. Ten pochwycił za jakiś drut i podbiegł do drzwi.
- Nie wyjdziesz stąd żywy sk*rwysynie!!! - wykrzyczał, wbijając drut w mechanizm drzwi.
Drzwi się zablokowały. Woda była coraz wyżej. Rozwścieczony Tatusiek uruchomił wiertło i przeszył nim splicera. Ten przywalił o drzwi, wypluwając z siebie litry krwi. Big Daddy pokonał krnąbrnego splicera. Ale fakt był faktem - woda była coraz wyżej, a jego wizjer był pęknięty, co umożliwiało Tatuśkowi utonięcie.
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Sponsor: