Harold Goldenmayer:Cholera jasna! Gdybym się nie wypytywał o te całe pierdolone Fontaine Futuristics wszystko byłoby ok! Ech... Znalazłem Daniela po dwutygodniowym braku kontaktu. Pilnowała go straż Ryan Industries. Ten młody chłopak był oszpecony! Jakieś okropne ropnie, guzy, zdarta skóra i zniszczone ubranie. Miał bakteryjne zapalenie spojówek. Potworność! Musieli go szprycować ADAMEM, trzymać w okropnych warunkach. Jak zwierzę w klatce...Nie cierpiał jednak zbyt długo. Andrew Ryan coraz bardziej irytował się obecnością kogoś takiego jak Atlas w swoim mieście. Dyscyplina, surowe kary. Jedną z kar było publiczne wieszanie. Przeciwników Ryan Industries po prostu wieszano. Na Apollo Square postawiono gigantyczną szubienicę. Całe te pokazy, ucinanie głów, podpalanie budziły odrazę w mieszkańcach, dlatego cała ta akcja odniosła przeciwny skutek. Coraz więcej osób się buntuje, coraz więcej zakupuje plazmidy, aby mieć jak się bronić i walczyć. Założyciel miasta twierdzi, że musi być dyscyplina, ale to co się tutaj dzieje to obłęd! Szaleństwo! Konflikt Atlas vs. Ryan zmienił się w coś znacznie gorszego, obejmującego każdego pod wodą. Cała ta wojna toczy się o przetrwanie. Walczymy o wolność, a naszym wspólnym przeciwnikiem jest sam założyciel Rapture...
Ostatnio zmieniony przez mateusz812 2010-03-27, 16:28, w całości zmieniany 1 raz
*głos podobny do Johna Wayne ale trochę wyższy i nieco ochrypły*Byłem jednym z naukowców, którzy opracowali I bombę atomową. Grzebałem przy Little Boy i osobiście znałem Einsteina. Andrew Ryan uważa, że moje umiejętności przydadzą się w dokonaniu kolejnego wielkiego odkrycia. Miałem zostać jednym z badaczy substancji ADAM. Dr. Suchong stworzył plazmidy. Ja miałem wycisnąć z substancji jeszcze więcej. Dr. Suchong opracował Evę. Ja miałem ją udoskonalić. Jednym słowem - miałem dowiedzieć się jeszcze więcej o tej magicznej substancji niż Dr. Suchong, miałem być o krok w przód od niego, miałem udoskonalić i poprawić jego odkrycie. Byłem zatrudniony przez Ryana w tajemnicy przed większością mieszkańców i przed samym Suchongiem. Moje laboratorium mieściło się w niewielkim budynku, dość wysoko. Miałem dwa okna, z jednego widok na Apollo Square, a z drugiego na niewielki korytarz, którym kurierzy Ryana dostarczali mi kolejne próbki substancji. Pod oknem, z którego miałem widok na wspomniany plac rozwieszona była jakaś reklama. Prawdę mówiąc, nie wiem co się na niej znajdowało, nigdy nie przypatrywałem się jej dokładnie, w ogóle rzadko zwracałem na nią uwagę.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Executor 2010-03-27, 16:47, w całości zmieniany 3 razy
Mała rada: umieszczaj pliki w formacie .png - wtedy nie będzie tych białych obwódek
Dzięki, wyciąłem tę obwódkę i zapisałem jako .png Trochę niestarannie ale zawsze
[ Dodano: 2010-03-27, 17:31 ]
Dr. Arthur Mainnstrech
Rezerwowy
Podczas pierwszych dni w Rapture Ryan zbytnio nie naciskał na mnie i raczej było mu obojętne kiedy zacznę moje badania. Dawał mi pełną wolność. Jednak nie trwającą wiecznie, o czym przekonałem się nieco później.
Na początku zwiedzałem Rapture, podziwiałem ogrom i potęgę tej metropolii. Życie było królewskie. Pławiłem się w luksusie. Jadłem codziennie obiad w restauracji Kaszmir, zabawiałem się w Ogrodzie Ewy, a wieczorami zwykle spacerowałem po Arkadii, i dyskutowałem z innymi naukowcami na różne tematy. Żyłem jak król. Do czasu. Pewnego dnia Ryan wezwał mnie do swojego biura. Był dość zdenerwowany. Kiedy dotarłem na miejsce, kazał mi natychmiast wracać do laboratorium i rozpoczynać badania. Okazało się, że jeden z badaczy umarł w swoim laboratorium, a ja od poczatku byłem tylko, hmmm... powiedzmy, że byłem rezerwowym w razie wypadków takich jak ten. Wróciłem do laboratorium mniej więcej o 10 wieczór. Nad drzwiami mojego laboratorium zastałem dwie kamery, a w środku - trzy wieżyczki ochrony. Byłem nieco zdziwiony takim poziomem zabezpieczeń. Miasto to przecież jest zamieszkane przez najznamienitszych ludzi świata - przez ludzi prawych i wybitnych. Po co więc takie zabezpieczenie? A właściwie nie chcę mi się nad tym główkować. Jest już późno, a jutro mam rozpocząć badania.
Uzależnienie
Minęły 2 tygodnie od wypadku w laboratorium dr. Newmana, bo tak na imię miał ów nieszczęśnik, którego zastępuje. Andrew Ryan z dnia na dzień coraz mocniej na mnie naciskał. Nie mam już wolnego czasu. 24 godziny na dobę ślęczę w laboratorium nad stosem kartek, zeszytów i narzędzi do badania. Nie wychodzę w ogóle. Mieszkańcy o mnie zapomnieli. Nie mam już życia poza badaniami. Jednak jest to jednocześnie wada mojego pobytu, ale również i zaleta. ADAM to bez wątpienia największy przełom w nauce. Jego możliwości są wielkie. Codziennie rozszczepiam kolejne próbki, codziennie odkrywam kolejne właściwości substancji. Ale wciąż nie mogę posklejać wszystkiego w całość. Łącze pierwiastek z pierwiastkiem ale nie mogę dojść do tego jednego. Na co mi stosy pierwiastków i właściwości, jak na nic to się nie zdaję? Muszę połączyć wszystko w jeden materiał genetyczny. Próbuję, ciągle próbuję. Uzależniłem się od tych badań. Uzależniłem się od poszukiwania jednej, docelowej właściwości. Nie mam już życia.
Strzał w dziesiątkę
Badania mnie pochłonęły. Tak bardzo, że dopiero po kilku dniach zorientowałem się co się dzieje. Jakiś miesiąc temu w obieg weszły toniki, plazmidy itp. Potem wybuchła wojna pomiędzy Ryan Industries i Fontaine Futuristic. Ludzie zabijają się o ADAM. Masy oszalałych, wściekłych i żądnych substancji wariatów chodzi po mieście z nożami, łańcuchami, kluczami, rewolwerami zabijając wszystko co stanie im na drodze. Najznamietsi ludzie świata, w jednej chwili przeobrażeni w potwory, łaknące ADAM bestie pozbawione człowieczeństwa. Już wiem dlaczego przed drzwiami są kamery. Dlaczego w laboratorium są wieżyczki. Newman został zamordowany. Jego zwłoki zostały przechowane w Medical Pavilon, a po ataku ludzi Ryana przez kilka dni pływały nad Rapture, powoli unosząc się na powierzchnię. Miałem z okna na jego wykrawiające się zwłoki. Z drugiego okna oglądałem całą rzeź jaka rozpętała się w Rapture. Podłogę Apollo Square pokrywał czerwonokrwisty dywanik, przyozdabiany obfitymi zwłokami opętanych nieszczęśników. Korytarz, którym docierali do mnie dostawcy był zalany krwią. Często słyszałem alarm ochrony, pisk kamery i strzały botów ochrony, eksterminujących masowo opętańców. Przez kilka dni byłem przerażony powstałym bigosem, ale potem miałem to w dupie. Przecież jestem chroniony, co mi zrobią. Ja mam badać. Tak. Mam badać. Śmierć na ulicach mnie już nie przeraża. Jestem coraz bliżej. Postęp w badaniach rośnie jak na drożdżach z każdym dniem, każdą godziną. Coś mi mówi, że niedługo trafię w dziesiątkę.
[ Dodano: 2010-03-27, 19:06 ]
to narazie tyle na dzisiaj, jutro może dodam więcej
A więc małe podsumowanie osób których mamy:
- naukowiec
- prostytutka z Ogrodu Ewy
- zwykły mieszkaniec Rapture
- pielęgniarka
- pisarz
- uczestnik Sinclair Solutions
A więc małe podsumowanie osób których mamy:
- naukowiec
- prostytutka z Ogrodu Ewy
- zwykły mieszkaniec Rapture
- pielęgniarka
- pisarz
- uczestnik Sinclair Solutions
Ciekawie ciekawie
może połączyli byśmy to wszystko jakimś spiskiem albo coś ;-P
Teorie spiskowe chorobą XXI wieku. Powiedział mi to Elvis, który dalej żyje, bo został zamieniony w cyborga przez kosmitów z Roswell.
No to jedziemy:
Szpicle
Jeszcze nie mogę ochłonąć po tym co ostatnio zaszło. To spotkanie, na które miałem iść, to była pułapka! Ktoś musiał być szpiclem... Nie słyszałem informacji z pierwszej ręki, ale w całym Neptunie aż wrze od pogłosek.
Mieli już się rozchodzić, gdy wpadła policja. Aresztowali wszystkich bez wyjątku. Ktoś podobno widział, jak jednego, który chciał uciec oknem po prostu rozstrzelali!
Jezu Chryste, co się zrobiło z tym miastem...?
Jutro składam wypowiedzenie. Nie chcę mieć z tym nic wspólnego.
Stara bieda
Wróciłem do swojego nędznego pokoju w Pauper's Drop. Codziennie o 15 schodzę na dół i kupuję za 50 centów podły obiad i wodę za 15. Co tych wydarzeń sprzed kilku tygodni - gazety milczą jak zaklęte.
Zatrudniłem się do sklepu z upominkami, zaraz obok baru, w którym się stołuje. Fajne tam mają kamery - robisz film jak normalną, a jak skończysz dostajesz szczegółowy raport o tym, co filmowałeś. Wypróbowałem na pannie Lucy - faktycznie - działa nieźle.
Zastanawiam się, czy nie wziąć sobie jednej takiej z magazynu. Przecież nikt nie zauważy, jak jedna zniknie, nie?
Jestem dziennikarz
Ja to zawsze mam szczęście. Wyszedłem sobie wieczorem z taką kamerą na miasto i zacząłem robić film. Nawet fajnie mi to szło, więc spędziłem tam kilka godzin łażąc w różne miejsca. Wracam, a tam stoi stary Henry i pyta się mnie, czy przypadkiem nie wiem, gdzie jest jedna z kamer. Taka kamera to wielkie bydle, więc nie miałem gdzie tego schować i mu oddałem. Przejrzał cały film, który zrobiłem i powiedział - teraz najlepsze - że wcale nieźle mi wyszło. Mówi do mnie - "no młody, powinienem cię teraz wyrzucić na zbity pysk, ale wychodzi na to, że jesteś wcale niezły dziennikarz. Zróbmy interes - ja podrzucę to do Głosu Rapture - jeśli cię przyjmą i będą ci płacić, to będziesz u nich robił tak długo, aż mi oddasz za tę kamerę - pasuje?"
Pewnie, że pasuje, stary pryku.
_________________
Cytat:
Dlaczego ja?! Pam, pam, tralalala!
Cytat:
Brute Splicery, czyli potężnych jak jednorożce, napchanych ADAMEM do granic możliwości splicerów
Ostatnio zmieniony przez Inq 2010-03-28, 12:30, w całości zmieniany 2 razy
No gdzie? Za automatu?
Dobra, trzeba jakieś plazmidy wyczarować.
Zęby
Stary Heniek miał rację - jestem dziennikarz. Ale nie taki dziennikarz jak te lalusie, z którymi muszę pracować. Muszę zaciskać zęby, żeby kilku takich nie oberwało.
Przynajmniej dobrze płacą. Ba! Bardzo dobrze. Za kamerę zapłaciłem po pierwszych dwóch tygodniach.
Teraz mam sporo kasy. Nie jem już podłych obiadów, ale jem tam gdzie jadłem. Powiem szczerze, lubię to miejsce. Można tu się naprawdę fajnie urządzić.
Zadzwoniłem do Karla i powiedziałem mu, żeby zaprosił kilku kumpli, bo robię imprezę. Teraz mówią na mnie "jaśnie pan", hehe.
No i ciekawa rzecz, ktoś powiedział mi, żebym rozejrzał się za tonikiem Oko Fotografa. Ciekawe co na to te fircyki z Głosu.
Jaśnie pan idzie na zakupy
Wieczór. Obok butelka piwa. A przede mną - prosto od wujka Fontaine'a - Oko Fotografa i Spopielenie! Ten drugi, jak zresztą wszystkie bojowe plazmidy, jest zakazany, ale to tajemnica poliszynela, że wszyscy je kupują.
No dobrze, trzeba zobaczyć, jak to działa. Aż się palę do tego, hahaha!
No taak... <odkręca puszkę>
Nie lubię zastrzyków, ale raz kozie śmierć!
<krzyki, odgłos przewracanych mebli, jakieś szkło się tłucze. Jakiś głuchy odgłos i dziennik się kończy>
_________________
Cytat:
Dlaczego ja?! Pam, pam, tralalala!
Cytat:
Brute Splicery, czyli potężnych jak jednorożce, napchanych ADAMEM do granic możliwości splicerów
Ostatnio zmieniony przez Inq 2010-03-28, 12:48, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum