może napisz postać nie związaną z nauką? Wtedy będzie łatwiej jak sądzę.
Jonathan LeMaire Richelieu - Chantage
Jonathan LeMaire Richelieu:Mon amie! Bardzo dobrze wiesz, że Monsieur Andrew Ryan nie lubi, kiedy ktoś podważa jego autorité!! Błagam cię, zaprzestań grania piosenek dla motłochu! Nie graj tego, co oni chcą słyszeć! Jesteś na to za dobra, ma choute!
Anna Culpepper: Jonathanie, wiesz, że gram to co płynie z mojego serca. Śpiewam o tym, co czuję. Jestem zawiedziona poziomem całej tej "elity", która tak naprawdę jest stadem bezmyślnych gońców na posyłki, pupilków Andrew Ryana! My do nich nie należymy. Oni nas odrzucili, a więc my odrzućmy ich. Pokażmy zwykłym, szarym ludziom tą szczelinę w posągu Andrew Ryana! Pokażmy im, że ci "wielcy" także mają wady.
Jonathan LeMaire Richelieu: Ależ mon amie! Anna Culpepper: Wybacz Jonathanie... Nie przestanę grać moich utworów. Ja robię to co czuję, a czuję, że czas najwyższy przeciwstawić się tyranii Ryana.
Jonathan LeMaire Richelieu:C'est bon! Jeżeli ośmielisz się jeszcze raz zagrać cokolwiek z albumu "Adieu" to przestanę cię finansować! Oui! Będziesz musiała sama zbierać pieniądze na koncerty w "Grand Hall", a wiesz, że występowanie tam nie należy do najtańszych... Poza tym, zerwę z tobą wszelki kontakt. Znasz mnie i wiesz, że dotrzymuję słowa, oui? Anna Culpepper: Ty, ty, TY! To jest szantaż! Jonathanie, jak możesz! Czy nie rozumiesz jakie to dla mnie ważne?!
Jonathan LeMaire Richelieu: Wybacz Anno, ale robię to dla twojego dobra.
*słychać trzaśnięcie drzwiami i westchnięcie mężczyzny*
Nagranie z posiedzenia sądu Rapture, 8h po zatrzymaniu Svena
- Po przeanalizowaniu wszystkich dowodów, Wielki Sąd podjął decyzję. Obywatel Sven Amfire, lat 39, za popełnienie siedemnastu morderstw pierwszego stopnia z zimną krwią i bardzo wysokim okrucieństwem zostaje skazany na podwójną karę śmierci. Jest to uwarunkowane tym, że oskarżony nie okazał skruchy, ani chęci poprawy. Ponadto w Rapture nie ma miejsca na jego sadystyczne działania.
Jednakże, na podstawie prośby ze strony anonimowej firmy, wyrok zostanie zmieniony na dożywotnią służbę miastu. Jako Big Daddy. Wszystkie mutacje zostaną przeprowadzone za 4 godziny od chwili opuszczenia sali przez oskarżonego. To wszystko, dziękuję.
Sven Amfire. Nagranie z jego celi godzinę przed przeprowadzeniem mutacji
Tego się nie spodziewałem. Chcą mnie zamienić w jakiegoś jebanego Tatuśka... Przecież nim nawet nie można nikogo zabić z satysfakcją. Zastanawiam się, kto mnie wkopał.. Pewnie ta menda, Steinman. Ale, w sumie go rozumiem.. Jakbym miał załatwione bezpieczeństwo, to bym zrobił to samo na jego miejscu. Ale powiem wam jedno: niczego nie żałuję, żadnego mililitra przelanej przeze mnie krwi. A przecież, to jeszcze nie koniec....
Spoko spoko... Czekajcie jeszcze troche... Jeszcze dziś
Relacja naukowca, prowadzącego mutacje Svena
Mutacja przebiegła bezproblemowo. Czas - siedem godzin. Osobnik jest w pełni sił. Przeszedł pozytywnie testy opieki, aczkolwiek nie był za bardzo skory do współpracy. Pomogło trochę wstrząsów elektromagnetycznych. Niedługo obiekt będzie dopuszczony do swobodnego przmierzania miasta. O, byłbym zapomniał, skazany jest Big Daddym z serii Alfa, główne wyposażenie - świder, sztuk jedna. Została już mu przydzielona siostrzyczka. Pozornie jest wszystko w porządku.
Wysłany: 2010-04-23, 13:34 Grupa ds i neutralizacji tatuśków
dobra moja kolej:D zdziwicie się bo tego jeszcze nie było czemu? zapytacie abo to historia kapitana drużyny do "neutralizacji"agresywnych tatuśków.
[dźwięk włączanego dyktafonu w tle głosy ludzi i telefonów]
ehhhhh Ryan jak tylko się dowiedział o wypadku na prezentacji epsilon to o mało nie wybuchł
ze wściekłości do tego ten cały Sven kawał cholery z niego był ale w końcu leży brzuchem do góry i się nie rusza.[zachrypły krótki śmiech]ale do rzeczy nasz oddział powstał aby takie przypadki się nie powtórzyły dalszej przyszłości,mianowicie mamy jak to powiedział ryan"uspokajać zdenerwowanych tatuśków"i robota się kręci oczywiście nie zabijamy ich ale jak wykazuje odporność na plazmid hipnozy to nie mamy wyboru.[ktoś wchodzi do pokoju i mówi że jest zadanie]dobra muszę kończyć jest właśnie jest robota ja i moja grupa nie możemy zwlekać jak wrócimy spiszemy raport z akcji.[koniec nagrania]
_________________ Strzeżcie się Leopolda, bo inaczej do was przyjdzie i będzie chciał zgrać na kompie
1. Nawiązanie do pracy innych użytkowników może być kiepskim pomysłem, jeżeli autorzy tych prac nie wyrazili zgody. Możesz psuć cudze pomysły no i czuć w twoim dzienniku lekki brak kreatywności.
2. Brak imienia bohatera - nie wiadomo jak się nazywa co jest trochę, hm... Pierwszy no name w historii dzienników, ale to trochę dziwne, bo nie wiem jak w przyszłości zwracać się do bohatera.
3. Interpunkcja razi w oczy. Ty napisałeś coś w stylu: "przybyłem do rapture bo jestem najwiekszym naukowcem i na poczatek powital mnie pan andrew ryan kawal debila niedlugo ktos go odsunie od wladzy ha ha ha ha i wogole to dziwie sie ze takie nudy nie wiem co sadzic o tym miescie chyba sie z tond wyniose bo nudy i nikt mnie nie docenia..." - to razi w oczy i sprawia, że tekst trudno się czyta, a co za tym idzie: zniechęca czytelnika.
Ogólnie mi się nie podoba: nieczytelny tekst, postać jakaś taka... dziwna i jakby nie przemyślana - zrobiona pod wpływem impulsu, wzorująca się, nawiązująca do cudzej pracy.
Ostatnio zmieniony przez mateusz812 2010-04-23, 16:08, w całości zmieniany 1 raz
Jak na moje oko: nawiązywanie do cudzych prac może być nawet nie takie złe, ale trzeba to robić niezwykle odpowiednio. Co do interpunkcji - zgadzam się z Mateuszem. Zdania są niezbyt poprawne stylistycznie. Napisz to jeszcze raz. Jak dotąd pozostaje to poza ocenianiem.
[ Dodano: 23 Kwiecień 2010, 16:47 ]
Jeśli chodzi o "Jonathan LeMaire Richelieu - Milcząca widownia" to zapowiada się ciekawa postać. Może napisz w nawisach wyjaśnienia tych makaronizmów, bo nie wszyscy jesteśmy poliglotami
_________________ "Father...and I need you to guide me"
Jonathan LeMaire Richelieu: Anno... Mogłaś się zamknąć i nie śpiewać o tym jak źle jest w Rapture i o tym, jakim skończonym dupkiem jest ten cały Sander Cohen. Nigdzie nie mogę cię znaleźć. Zniknęłaś. Twoje mieszkanie jest zamknięte na klucz, a jedyne co dobiega z jego wnętrza to nieustanne granie gramofonu. Płyta kręci się niezmieniona już od dwóch dni. Nigdy nie znikasz bez słowa, nawet po największej kłótni. Och, Anno, to do ciebie nie podobne! Ech... Czuję czyjąś urażoną dumę. Ten ohydny odór dobiega z Fleet Hall. Ostatnio odwiedziłem to miejsce, starając się unikać szaleńców z pistoletami i genetycznymi ulepszeniami. Jak szpieg, jak intruz wkradałem się do miejsca, gdzie niegdyś ludzie spragnieni kultury przychodzili, aby oglądać moje występy. Ce qui s'est passé? Gdzie to miasto, które tak kochałem? Gdzie te miejsca pełne ludzi rozmawiających ze sobą jak gdyby nigdy nic? Gdzie moja kochana publiczność, te dzieci, które mnie podziwiały za moje talenty i umiejętności, i cieszące się z tego, że pozwalałem im grać na instrumentach, nie zważając na dzikie wrzaski tego bufona Cohena? Gdzie moi znajomi, z którymi prowadziłem dyskusje na temat wielu ważnych spraw? Où sont-ils? Nie ma ich... Ich wszystkich nie ma. Est partout l'écho et rien. Pozostała mi tylko milcząca widownia...
Przepraszam za moje błędy (jestem dyslektykiem)na życzenie Macmillana09 oto poprawiona
wersja "dziennika"z lekkim akcentem rosyjskiego(nie uczyłem się ale akcentować potrafię trochę).
Siergiej Iłanov-nowa przyszłość
[dźwięk włączanego dyktafonu w tle głosy ludzi i szum fontanny]
zdrastwujce Rapture! gdyby nie pan Ryan gniłbym na sybirze albo jeden czort wie gdzie.
no a ładnie ładnie tu aż chce sie przejsc i zwiedzic całe miasto. ale do rzeczy pan Andrew Ryan
dał mi przepiękne mieszkanie na placu apolla ciekawą robote oj tak mam być dowódcą oddziału ktory to ma "neutralizować agresywnych tatuśków". wszyscy są tu mili dla mnie i taki jam jest dla nich. Aj bym zapomniał o uszy obiło się o ot wynalazku co go ADAM zwą i o plazmidach co cud rzecz jest są skuszony jutro nabędę oba te cud-wynalazki[wzdycha]to co ?
idziem na wycieczke po rapture [z powagą w głosie] mówił Siergiej towarzysz Siergiej.
[koniec nagrania]
_________________ Strzeżcie się Leopolda, bo inaczej do was przyjdzie i będzie chciał zgrać na kompie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum