W sumie Inq dobry pomysł. Urzeczywistnię, poniżej.
Tak małe btw, fragment jest w spoilerze, no bo nie wszyscy mogą chcieć go czytać.
Jest brutalny.
Sven Amfire
Sesyjka
Spoiler:
Umówiony. Tak, na dziś na 21 u Steinmana w gabinecie. Będzie się działo. A więc, do usłyszenia później < szum. trzask. cisza>
Tak! Jestem przed gabinetem <pukanie>.
- Kto tam? < niski, gruby głos Steinmana>
- To ja, Sven.
- O tak, wejdź, wejdź.
- Pozwolisz, że chwilke poopowiadam?
- Oczywiście.
A więc, panie i panowie, jesteśmi właśnie w świątyni, w mekce sadyzmu i zbrodni, na zapleczu gabinetu chirurga. Czego by tu nie było upierdolonego we krwi, nie ma takiej rzeczy. < przytłumione jęki> O, widzę w kącie szamoczącą się nagą kobietę. MORDA SUKO, ZAGŁUSZASZ ODBIÓR! Oj, przepraszam za ten wybuch. A więc, ciekawym jestem, co też będziemy robić, co, doktorze?
- Hm, pomyślałem, że pogramy w kółko i krzyżyk. Ostrymi narzędziami. Na jej ciele.
- Ojoj, to wspaniale. Mogę narysować pole?
- Poczekaj, poczekaj. Otóż, mam przy sobie preparat, który wzmaga odczuwanie impulsów nerwowych, szmata będzie cierpieć, i to bardzo. < ciężkie kroki. przytłumione jęki się wzmagają. syk bólu> Gotowe! Rysuj pole. A, i zdejmij jej ten knebel. Niech wrzeszczy.
< gwizdanie. wrzaski z bólu. JĘKI. krzyki> gotowe. Steinman, zaczynaj. < jęki. krzyki> O patrz, narysowałem krzyżyk... Poczekaj, skoczę po browar! < jęki, krzyki> Dlaczego ta krew nie chce lecieć < ŁUP! mlaszczący odgłos. spazm. coś wierzga> O kurwa, przeciąłeś jej aortę < krew leci potokiem> A chuj mnie to boli. Przyniosę krakersy < Sven beka. opętańczy śmiech> Ha! Wygrałem. < Steinman się cieszy. WRZASKI. JĘKI.>
Jonathan LeMaire Richelieu: Dokładnie trzy dni, osiem godzin i czterdzieści minut temu przybyłem do Rapture w batysferze. Dołączyłem jednocześnie do grona Le grande artists. Co ciekawe, spotkałem mojego dawnego znajomego, z którym straciłem kontakt na wiele lat. Monsieur Cohen zadziwił się nieco moim widokiem w jego Grande propriété, acz ucieszył niezmiernie. Poprosił mnie, abym poczekał na niego. Wiedziałem, że ten człowiek będzie sławny, popularny i uwielbiany. Chodziliśmy do tej samej szkoły, a potem spotykaliśmy się przez pewien czas w restaurante jedząc Coq au Vin ou Sirloin Croquettes, które popijaliśmy wytrawnym winem. Ten człowiek jest artystą i wiele osiągnął. Ja także osiągnąłem wiele znakomitych rzeczy sur la surface. Teraz zamierzam osiągnąć coś dessous de la surface. Oui...
Jonathan - jego imię, a nazwiska dwa LeMaire i Richelieu Nie uczę się francuskiego, a więc trudno nadać mojej postaci 100% realności, dlatego zostaje mi używać słowników, translatorów i porad znajomych Jeżeli ktoś zna się na francuskim i dostrzeże jakieś błędy, powiedzcie mi
Jadą... Jadą po mnie! Znaleźli. Będą tu za chwilę... Oj, nie potrzebnie się ostatnio tak rozbestwiłem. <łomotanie w drzwi> O, kurwa!
- Otwierać, Policja Rapture!
- Po moim trupie, skurwysyny cholerne < eksplozja, szybkie kroki>A masz, zdychaj śmieciu, psie policji.. < wrzask człowieka, charczenie, łomot>
< słychać szamotaninę, pstryk kajdanek>
- To już koniec, popaprany rzeźniku.
- Chciałbyś...
Jonathan LeMaire Richelieu: Czyż nie mówiłem, że nadrobię zaległości? Moje "Les étoiles et la danse" podbiło serca tych wszystkich maluczkich i "wielkich". Nawet Monsieur Cohen pochwalił mnie za udany debiut. Nie wiem co o tym myśleć. Z jednej strony to miło, że ktoś taki jak on docenił moje starania, a z drugiej strony, za kogo on się uważa?! "Seigneur Magnifique" - jakiż on pyszny, podły drań! Ten bufon może być pewnej jednej rzeczy. Niedługo straci swój "Fort Frolic"! To mnie się należy wielki teatr pełen oklaskującej mnie publiczności! To mnie się należą największe sklepy w całym Rapture i to ja powinienem być największym artystą w tym zapchlonym, podwodnym mieście! Ja, Jonathan Lemaire Richelieu! Już niedługo odbędzie się największy spektakl, na moją cześć! Ja...
*słychać pukanie do drzwi*
Asystent:Monsieur, widownia już czeka. Niecierpliwi się... Czekamy na pana z niecierpliwością.
Jonathan LeMaire Richelieu: Co? Ach, no tak. Przepraszam, zagapiłem się... Już idę do mojej kochanej publiczności. Już idę...
Jonathan LeMaire Richelieu: Zdobywam coraz większą sławę, którą zawdzięczam wielu rzeczom. Pomagam najbiedniejszym z Point de Chute, uczę muzyków jak grać i poetów jak pisać poematy poruszające serca. Ech... Wczorajszego dnia, podczas szkolenia zespołu "Our Five", do sali weszła wysoka brunetka z kręconymi włosami i oczami koloru lilii. Anna Culpepper jest moim nowym sprzymierzeńcem. Bardzo wartościowym sprzymierzeńcem. Oboje nie lubimy pychy Cohena, i oboje mamy talent muzyczny. Mon Dieu! Jakiż ona ma głos... Śpiew niebiańskiego chóru aniołów, a jak ona gra na fortepianie! Niedługo, z moją pomocą, wyda swoją debiutancką płytę. Gwarantuję przebój nad przebojami! My, razem, zepchniemy "króla Cohena" z jego tronu, po czym sami tam zasiądziemy i sprawimy, że ludzie do Fortu Frolic wejdą, i nie będą chcieli wyjść!
Daniel Becket
Subject Epsilon cz.VI
A więc. Dokonało się. Obiekt określony jako Epsilon nie wykazał żadnych nieporządanych cech. Był wprost idealny. Tak przynajmniej nam się wydawało. Jutro mieliśmy go [krótki śmiech] opatentować. Wyprowadzić do produkcji taśmowej. Krugłow twierdził, że to świetny pomysł, ale ja do cholery czułem coś zupełnie innego...
Daniel Becket
Subject Epsilon cz.VII
Godzina trzecia po południu. O piątej mieliśmy oficjalnie przedstawić nasz obiekt publiczności. Został on już zatwierdzony przez odpowienie...służby. Jak dotąd wszystko przebiegało pomyślnie. Epsilon pilnował teraz swojej Siostrzyczki zamknięty w celi. Nie rozdzielaliśmy ich od tamtego pamiętnego wydarzenia. Ale wracając do tematu... Teraz musieliśmy to zrobić. Według planu na "podium" najpierw miał wkroczyć Epsilon, a potem Maleństwo. Po otwarciu celi nasi [z dziwną pogardą w głosie] spece szybko wyciągneli małą. Tatusiek natychmiast się wściekł. Próbował rozwalić ścianę i pancerną szybę celi, ale na próżno. Jeden z rzekomych fachowców "wręczył" mi małą. Dobra. Teraz muszę ją zanieść do...użyję z braku lepszego słowa...komórki za sce... O kurw[huk, jakieś krzyki i cisza]
_________________ "Father...and I need you to guide me"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum