Supermarket. Stojąca przy dziale kosmetycznym hostessa z uśmiechem zachwala przechodzącemu facetowi towar:
- Polecam nowy model szczoteczki do zębów "Oral-Be", która myje zęby nawet w trudno dostępnych miejscach.
Facet:
- Ja nie mam zębów w trudno dostępnych miejscach.
_________________ Don't be a dolt. Use ELECTRO BOLT!
W Morskim Oku w przeręblu kąpie się baca.
- Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści.
- Ni.
- Ciepło?
- Ni.
- A jak wam jest?
- Jędrzej.
Siedzi facet nad brzegiem szamba i w nim grzebie.
Przechodzi ktoś obok i pyta:
- Panie. Co pan robisz?
- A wie pan. Wpadła mi marynarka...
- Ale chyba nie będziesz pan w niej chodził?
- Nie, ale w kieszeni miałem kanapki.
[ Dodano: 2010-05-25, 20:16 ]
- Moja siostrzenica ma same piątki Strasznie głupio wygląda, jak się uśmiechnie.
Mężczyźnie łatwiej zrezygnować z dwudziestoletniego związku, niż ze związku z dwudziestolatką...
[ Dodano: 2010-05-25, 20:17 ]
Majorka, lotnisko. Z samolotu wysiada "nowy Ruski" obwieszony złotem i pilnowany przez dwóch goryli. Na ramieniu niesie narty.
- Przepraszam, ale szanowny pan chyba się pomylił - zwraca mu uwagę pracownik lotniska - Tu u nas, na Majorce, jest gorąco, tu nie ma śniegu.
Rosjanin uśmiecha się cynicznie.
- Spakojno, grażdanin, mój śnieg przyleci następnym.
- Ilu elfów potrzeba do zabicia krowy?
- Pięciu. Czterech podnosi krowę, a piąty wyjada wkoło całą trawę.
_________________ Don't be a dolt. Use ELECTRO BOLT!
Syn mówi do matki.
- Mamo mam raka
- Bo chodzisz bez czapki!
Kowalski wraca z wycieczki i opowiada Malinowskiemu swoje wrażenia.
- Ale było super! Te emocja, adrenalina, mówię ci! Jadę na słoniu, obok mnie lew,
a za mną dwa tygrysy!
Malinowski podekscytowany pyta:
- No i co wtedy zrobiłeś?
- Nic, karuzela się zatrzymała.
_________________ "it's a me Ramzes !"
"Drżyjcie i rozpaczajcie na forum zstąpiło zło!"
-Macie rosół?
-Tak.
-A jaki?
-Wołowy 10 zł, drobiowy 35zł.
-Dlaczego drobiowy jest taki drogi?
-Tanio z kury nie sprzedam.
Mąż wraca z pracy, patrzy a tam żona leży nago w wymiętolonym łóżku.
-Kochanie dlaczego leżysz nago?
-A bo się źle czułam.
-Aha, ok. Odwieszę płaszcz do szafy.
-Nie kotku! Tam straszy!
Mąż zaciekawiony otwiera szafę i widzi nagiego sąsiada. Mówi wściekły.
-Wiesz co Marian! Tego bym się po tobie nie spodziewał! Żona chora a ty ją jeszcze straszysz! Wstydź się!
Facet wraca z lotniska taksówką i mówi do kierowcy:
- Panie, moja stara pewnie leży teraz z gachem. Tu jest stówa, chodę pan na górę, będziesz świadkiem. Auto zajeżdża pod dom i obaj mężczyęni idą do sypialni. Tam, pod kocem, leży piękna kobieta. Mąż podbiega do łóżka, ściąga koc i między nogami kobiety widzi skulonego gacha.
- Mam was! - wrzeszczy facet, wyciąga pistolet i przystawia go do głowy nieszczęśnika.
- Nie zabijaj go - jęczy żona. - On daje mi kupę kasy. Pamiętasz nasze nowe auto? To on zapłacił. Pamiętasz nową wannę i dywan? To też on. Nasz nowy jacht to także za jego pieniądze... Facet ogląda się na taksówkarza i pyta:
- Co by pan zrobił na moim miejscu?
- Ja - mówi szofer - naciągnąłbym na faceta koc, bo się jeszcze przeziębi...
Biznesmen w średnim wieku zgłasza się do lekarza.
- Panie doktorze, mam problem - mówi. - Moja sekretarka to nimfomanka. Przychodzę do pracy, rzuca się na mnie. Przed przerwą na lunch - numerek. Po przerwie na lunch - numerek. Chwilę przed zakończeniem roboty - numerek.
- Ale w czym problem? - pyta lekarz.
- No bo moja żona to także nimfomanka. Rano seks, w przerwie na lunch seks, wieczorem jakiś sześciogodzinny maraton seksualny...
- Ciągle nie widzę problemu - mówi medyk.
- No więc za każdym razem, gdy się onanizuję, wyskakuje mi wysypka...
Odnoszacy sukcesy biznesmen przylecial na weekend do Las Vegas na maly
hazardzik. Niestety przegral wszystko - zostalo mu tylko cwierc dolara i
bilet powrotny na samolot. Gdyby tylko udalo mu sie dostac na lotnisko
mialby zapewniony powrót do domu. Poszedl wiec przed kasyno gdzie
czekala taksówka. Wsiadl do niej i wyjasnil swoja sytuacje
taksówkarzowi. Obiecal, ze odesle kierowcy pieniadze z domu.
Zaproponowal, ze da mu numery karty kredytowej, numer jego prawa jazdy,
jego adres itd.
Taksówkarz odpowiedzial: jesli nie masz pietnastu dolców to wynos sie z
mojej taksówki !
Biznesmen musial skorzystac z autostopu i ledwo udal mu sie dotrzec na
lotnisko przed odlotem samolotu. Gdy minal rok powrócil do Las Vegas i
tym razem wygral fortune. Zadowolony z wygranej wyszedl przed kasyno,
zeby wziac taksówke na lotnisko. Na koncu dlugiej kolejki taksówek
zobaczyl goscia, który odmówil mu podwiezienia gdy opuscilo go szczescie
rok temu. Biznesmen zastanowil sie przez chwile i obmyslil plan ukarania
taksówkarza za jego brak wyrozumialosci.
Wsiadl do pierwszej w kolejce taksówki i zapytal:
- Ile kosztuje podwiezienie na lotnisko ?
- Pietnascie dolców" uslyszal w odpowiedzi.
- A ile by kosztowalo gdybym po drodze Cie przelecial?
- Co ?! Spadaj z mojej taksówki ty pedale jeden!
Biznesmen obszedl wszystkie taksowki zadajac te same pytania innym
taksowkarzom z takim samym skutkiem. Gdy doszedl do - stojacej na koncu
kolejki - taksówki znajomego sprzed roku, wsiadl i zapytal:
- Ile kosztuje podwiezienie na lotnisko?
- Pietnascie dolców
- OK - odpowiedzial biznesmen i ruszyli. Gdy przejezdzali powoli
wzdluz dlugiej kolejki taksówek biznesmen SZEROKO USMIECHAL sie do
pozostalych kierowców.......
Wchodzi pijak na dworzec autobusowy, szuka wolnego miejsca, ale nie ma dużego wyboru, więc siada koło księdza. Ksiądz niezadowolony, bo pijak śmierdzi alkoholem, z jednej kieszeni wygląda mu butelka, z drugiej papierosy. W pewnej chwili pijak wyjmuje gazetę i czyta. Po chwili zwraca się do księdza z pytaniem:
- Może mi ksiądz powiedzieć, co powoduje artretyzm?
Ksiądz pomyślał:
- No, teraz mu palnę kazanie! - i zaczyna: - Jeżeli nadużywasz alkoholu, papierosów, prowadzisz życie niemoralne, cudzołożysz, kradniesz, nie szanujesz wartości - to Bóg zsyła artretyzm!
Pijak pokiwał ze zrozumieniem głową, zakrył się gazetą i czyta dalej. Po chwili księdzu głupio się zrobiło, że tak z góry potraktował bliźniego. Zaczyna więc w pojednawczym tonie:
- Przepraszam, wiem, że tak nie powinienem... Jak długo pan ma ten artretyzm?
- Kto? Ja? - dziwi się pijak. - Ja nie mam, właśnie czytam, że papież ma.
Facet nazywal sie Wilson i mial fabryke sprzetu zelaznego: srubki,gwozdzie, nakretki, lopaty, grabie itp. Postanowil zatrudnic goscia od reklamy zeby nakercil mu film reklamujacy jego gwozdzie. Wiec facet przychodzi po tygodniu i pokazuje mu film, a tam rzymski zolnierz przybija gwozdziami Jezusa do krzyza, pod spodem napis "Gwozdzie Wilsona utrzymaja wszystko". Wilson wpada w szal, mowi ze nie mo¿e czegos takiego puscic w tv, (vide ostatni przypadek z Kalisza) itp, ze jego by ukrzyzowali za taki film itp nie, ma przyjsc za tydzien z innym filmem i nie ma tam byc Rzymianina krzyzujacego Jezusa.
Facet przychodzi po tygodniu i pokazuje film a tam ukrzyzowany Jezus i zolnierz stojacy obok z zalozonymi rekami i napis: "Gwozdzie Wilsona utrzymaja wszystko"... Wilson sie wsciekl , nie moze tego puscic w tv , itp, chce filmu ale bez ukrzyzowanego Jezusa , bez Jezusa wogole. Facet od reklamy zrobil kwasna mine i poszedl.
Wraca za tydzien i pokazuje 3 film. Tam widac taka gorke i kawalek pola. Chwila ciszy. Potem zza gorki wybiega jakis gosc w lachmanach, dlugie wlosy, zaniedbany itp. zbiega z tej gorki i przez pole zapierdala ogladajac sie co chwile do tylu. Chwila ciszy. Wybiegaja rzymscy zolnierze i za nim przez to pole. Jeden sie zatrzymuje przy kamerze i dyszac mowi: "Gdybysmy mieli gwozdzie Wilsona
U lekarza - Okulista
Przychodzi faciu do lekarza (okulisty) wchodzi do gabinetu zdejmuje gacie i wychyla dupę do pana doktora ... Lekarz patrzy i mówi...
- panie ale pan się chyba pomylił ja jestem lekarzem od oczu a nie od ekhm odbytów ....
Facet odpowiada :
- ale nie, nie panie doktorze ja do pana na pewno , bo widzi pan ta czarna dziurkę pomiędzy pośladkami ?
Lekarz
- widzę no i co ?
Facet
- wokół tej dziurki są takie czarne kręcone włoski .. widzi pan
Lekarz (zdeczko poirytowany) :
- no widzę ale o co chodzi ?!
Facet :
- no i na końcu tych włosków są takie brązowe kuleczki .. widzi pan doktor ?
Lekarz (już wkurwiony) :
- no widzę ale co to ma wspólnego ze mną ?????!!!!!
Facet :
- no bo panie doktorze jak ciągnę za te kuleczki to mi łzy z oczu lecą... (ps. znam ten bul )
Z Siodmych Mistrzostw Swiata w Posuwaniu Na Czas witaja panstwa
- Dariusz Szpakowski...
- i Wlodzimierz Szaranowicz.
- Dzis jest dzien rozgrywek finalowych. Eliminacje wylonily naprawde najwyzszej klasy zawodnikow. W szranki staja Speedy Gonzalez, Szybki Lopez i Strus Pedziwiatr. Kto twoim zdaniem zostanie tegorocznym Mistrzem?
- Trudno powiedziec. Wszyscy zawodnicy sa swietnie przygotowani. Trenowali pod okiem najlepszych trenerow przy opracowanych specjalnie dla nich metodach treningowych...
- No, ale my tu gadu-gadu, a tu juz rozpoczely sie zawody. Zawodnicy maja
5 minut na posuniecie jak najwiekszej ilosci osob. Pierwszy rozpoczal Speedy Gonzalez.
- Narzucil naprawde niezle tempo, moze zabraknac mu sily na finisz..
10 .. 20 .. 30 .. 40 .. 46! Swietny wynik, pozostali zawodnicy beda musieli sie niezle napocic!
- Ale teraz staje do zawodow Szybki Lopez. I ruszyl! 10 .. 20 .. ten czlowiek jest fenomenalny! .. 40 .. 50 .. To nieslychane, nikt chyba sie tego nie spodziewal .. 60 .. 70 .. 77!! Chyba nic nie jest w stanie odebrac mu zlotego medalu!
- Ale teraz do zawodow staje Strus Pedziwiatr. I rozpoczal .. 20 .. 50 ..
80 .. eee ...100 ... 150 .. eeee! .. 200 .. pierwszy rzad, drugi rzad, trzeci
rzad, WLODZIU SPIER**LAMY!!!
Facet przychodzi do baru z małą małpką na ramieniu, zamawia drinka i gdy pije to małpka zaczyna skakać po całym barze.
Podkrada oliwki z baru i je zjada. Następnie bierze pokrojone cytryny i je również pałaszuje. Potem
wskakuje na stół bilardowy bierze jedną bilę i ku zdumieniu wszystkich jakoś ją połyka.
Barman krzyczy do faceta:
- Widział pan co zrobiła pańska małpa?!
- Nie, co?
- Właśnie zjadła jedna bilę z mojego stołu bilardowego!
- Tiaa, to mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasięgu wzroku, łajdaczka.
Przepraszam, zapłacę za wszystko.
Gościu kończy drinka, płaci i wychodzi z małpką.
Dwa tygodnie później znowu przychodzi do tego samego baru, z małpką na ramieniu, zamawia drinka a małpa zaczyna znowu
hasać po barze. Kiedy kończy drinka, małpka znajduje wisienke na talerzyku. Bierze ją, wsadza sobie w tyłek, wyjmuje,
a nastepnie zjada.
Barman jest wyraźnie zdegustowany:
- Widział pan co zrobiła tym razem?!
- Nie, co?
- Hmm, wzięła wisienkę, wsadziła sobie w tyłek poczym zjadła!
Tiaa, to mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasięgu wzroku ale odkąd połknęła bilę, najpierw wszystko mierzy
Facet postanowil wybrac sie zolwiem do kina. Trzyma zwierzatko pod pacha, podchodzi do kasjerki i prosi o bilet.
- Poprosze jeden normalny i jeden ulgowy, dla zolwia.
- Przykro mi, ale to nie jest zoo, nie moze pan wejsc z zolwiem!
- Alez to maly zolw, zachowuje sie cichutko, przeciez nikomu nie bedzie przeszkadzal.
- To porzadne kino, prosze nie blokowac kolejki!
- Alez prosze pani, kupie dwa normalne...
- Nie i juz. Nastepny!
Facet odszedl jak niepyszny, za zakretem wsadzil sobie zolwia w spodnie i po chwili wrócil do kasy - pod pacha mial juz tylko pudelko z popcornem, w rece kole. Tym razem dostal normalny bilet bez wiekszych problemów.
W srodku seansu postanowil pozwolic biednemu zwierzeciu pooddychac troche swiezym powietrzem - rozpial wiec rozporek, aby zolw mógl w koncu wychylic szyje.
Rozmowa w tym samym rzedzie - kilka siedzen dalej:
- Stary - widziales?
- Co?
- Ten facet tam - ma fiuta na wierzchu...!
- No i co z tego? To erotyczny film - ty tez prawie masz.
- No... ale mój nie wpie*dala popcornu!
Mama Jasiowi wpajała od młodości że nie można wkładać raczki pod spódniczke gdyż tam są ząbki które gryzą
No ale Jasiu po kilku dobrych latach, mając juz powiedzmy 20lat poszedł na imprezke z dziewczyną. Zaczynają sie bawić, całowac itp. aż wkońcu ona mówi:
Włóż mi rączke pod spódniczke - na co Jasiu - NIE!! nie moge tam są ząbki które gryzą
No Jasiu włoż mi raczke, tam nie ma rzadnych ząbków! - mówi ona
NIE! - mowi Jasiu - Mama mówiła że sa ząbki i koniec
Ale Jaiu tam nie ma żadnych ząbków... - stwierdziła
Mama powiedziała że są i koniec!!! - odpowiedział Jasiu
No to chodz do ubikacji i pokaże ci że nie ma rzadnych ząbków - zaproponowała
Jasiu po namyśle sie zgodził
Wchodzą do ubikacji, ona siada na umywalke, rozchyla nogi na co Jasiu patrzy kiwajac głową i stwierdza:
Zabków to tu nie ma, ale dziąsła w okropnym stanie
Pewien rolnik mial duzy problem gdyz jego swinie nie chcialy
jesc. Udal sie
do weterynarza a ten poradzil mu aby je
wszystkie "przelecial". Rolnik
niewiele myslac wrócil do domu noca zapakowal swinie na ŻUKA i
do lasu....
Tam zrobil co mu weterynarz zalecil i wrócil do domu. Na
drugi dzien
patrzy - a swinie dalej nic nie zra. No to pojechal do
weterynarza - ten mu
na to:
* "Przelecial pan je w dzien czy noca?"
* "W nocy" - odpowiedzial rolnik
* "A to nie powiedzialem ze trzeba to zrobic w dzien ?"
Rolnik wrócil do domu - ponownie zapakowal swinie do ŻUKA i do
lasu....Zmeczony wrócil do domu i polozyl sie spac. Noca budzi
go zona:
* "Ziutek!"
* "Co?"
* "Swinie....."
* "Żra?" ucieszyl sie rolnik
* "NIE! Siedzą w ŻUKU i trąbią!"
Na lekcji pani pyta dzieci kto udźwignie najwiecej arbuzow...
Mówi Malgosia:
- Ja udźwignę 2!
Pani pyta:
- A w jaki sposob?
- Po jednym w kazdej rece...
Henio podnosi rekę i wola, ze uniesie trzy. Pani zaskoczonoa pyta:
- Heniu... a w jaki sposób chcesz to zrobić??
- No... dwa pod rece, a trzeci na dzidę
- Heniu jak możesz takie wulgarne rzeczy mowić!
Na końcu sali Jasio woła, ze uniesie 5 arbuzow. Pani znów zaskoczona pyta w jaki sposób Jasio to zrobi. Na to Jasio mowi:
- Dwa pod rece i Henia na dzidę.
[ Dodano: 2010-06-11, 18:24 ]
proponuję czytać kawały od końca.
[ Dodano: 2010-06-23, 18:51 ]
A co powiecie na temat w którym można dodawać różne wzorki? jak np.
....................../´¯/)
...................,/¯../
................../..../
............/´¯/'...'/´¯¯`·¸
........./'/.../..../......./¨¯\
.......('(...´...´.... ¯~/'...')
........\.................'.../
.........''...\.......... _.·´
...........\..............(
.............\.............\
_________________ Then Jesus asked him, "What is your name?"
"My name is Legion," he replied, "for we are many."
Ojciec formatuje radio szukając jakieś dobraj muzyki . Podchodzi do niego jego 11 letnia córeczka (prymuska). Nagle w radiu słuchać Radio Maryja . Ojciec mówi
-O matko . Tylko nie radio Maryja
Córeczka się pyta
-O co ci chodzi z tym radiem Maryja ?
-Tam puszczają relację z mszy w niedzielę .
-A puszczją tam piosenki np.Lady Gagę czy Justinka .
z rodzynki.net
Egzamin na wydziale radiotechniki. Profesor siedzi i stuka palcami w blat, studenci piszą coś w skupieniu, tylko jeden nic nie kuma. Nagle dwóch studentów zerwało się, podbiegło, wzięło wpisy i wyszło. Potem jeszcze kilku. Potem cała reszta. Na koniec został tylko biedny niekumaty. Profesor mówi do niego:
- Chodź pan, wpiszę dwóję...
- Ale dlaczego? Nie sprawdził pan mojej pracy, a innym pan powpisywał od ręki...
- Panie kolego. Wystukiwałem w blat Morsem: "Kto chce piątkę niech podchodzi... Kto chce czwórkę niech podchodzi..."
Trzech studentów prawa spóźniło się pół godziny na egzamin. Zaczęli się usprawiedliwiać u profesora złapaniem gumy, licząc, że zostaną dopuszczeni.
Tak też się stało, dostali czyste kartki, a każdy z nich został wysłany do innego pomieszczenia.
Dostali po dwa te same pytania - Jedno z dziedziny prawniczej za 5 pkt, a drugie już za 95 pkt, a brzmiało ono... - "W której oponie złapaliście gumę?"
Nauczycielka: - Co łączy Pana Tadeusza z Soplicą?
Uczeń: - Są z jednej rozlewni.
Uczennica:
- Sperma jest to zbiór plemników i innych substancji odżywczych.
Lekcja W-F, jeden z uczniów był chory i akurat nie mógł zaliczyć ćwiczenia. Na to profesor:
- Ja ci stawiam ptaszka, ale uważaj bo ten ptaszek może zamienić się w wielką czerwoną pałę.
Uczeń na WF-ie rozwalił paletkę do ping-ponga. Nauczyciel patrzy na nią, po czym odzywa się do ucznia:
- Za zniszczenie sprzętu szkolnego, napiszesz na poniedziałek esej na temat "Wpływ kultury i klimatu południowoafrykańskiego na rozwój rozgrywek tenisa stołowego w wioskach tybetańskich".
Jeden z uczniów przeszkadza w prowadzeniu zajęć. Delikatnie zirytowany nauczyciel, zachowując spokój, zwraca się do niego.
Nauczyciel: - Bartuś, Ty wiesz jak się robi potwory?
Bartuś - ?...Nie..
Nauczyciel: - No to spytaj ojca.
Uczeń: - Proszę pani, jak rozpoznać płeć węża?
Nauczyciel: - Najpierw obracamy węża do góry nogami...
Podczas jednej z lekcji biologii wykładowca urwał szkieletowi rękę. Klasa w śmiech. Z tłumu głosów wyróżnił się jeden.
Kolega: - Ale Urwał. Ale to...
Wykładowca (przerywając): - Nie, to nie było dobre.
Pan dr do studentów na koniec zajęć:
- Zadam wam filozoficzną zagadkę do przemyślenia w domu. Gdy lekarz bada pacjenta per rectum to kto ma palec w dupie - pacjent czy lekarz?
Elektryczność. nauczyciel wyjmuje rurkę i pyta:
- Kto z państwa przyjdzie mi naelektryzować pałę?
Zima. Wszyscy siedzą w kurtkach na lekcji historii.
Jedna z uczennic postanowiła uciąć sobie małą drzemkę, licząc, że mało rozgarnięty nauczyciel tego nie zauważy.
Nauczyciel: - X, czy Ty śpisz na mojej lekcji?
Uczennica: - Już nie, bo pewien miły nauczyciel mnie obudził.
Nauczyciel: - Nie zapominaj, ze jesteś w szkole!
Uczennica: - A miał pan kiedyś okres w szkole?
Nauczyciel: - Dobra, to śpij dalej. Nie chcemy tutaj krwawej wojny.
Systemy liczbowe, przeliczanie i prosta algebra. Profesor Rosjanin do studentki:
Prof: - Umie to Pani zrobić?
X: - Yyy, nie...
Prof: - To zastanowi się Pani w domu przy kieliszku herbaty.
Jeden kolega zachwyca się praca drugiego.
Uczeń: - Kuba, na ten rysunek to ty wszystkie dupy będziesz mógł wyrwać.
Nauczycielka: - Wojtek! Jak ja Ci zaraz DAM DUPY to zobaczysz!
Siedzimy w klasie, za oknem burza.
W którymś momencie po mocniejszym grzmocie nauczycielka przerażona:
- O k...., ale jebło.
Nauczyciel do ucznia:
- Pan X pójdzie na pierwsze piętro... Znajdzie sprzątaczkę.. I załatwi szmatę.
Sytuacja przy płaceniu za podręczniki, które zamawiała dla nas prof. Shakira:
Mały: - Płacę za ten podręcznik.
Daje jej 42zł za podręcznik, który kosztuje 32zł.
Shakira: - Ale tu jest za dużo.
M: - Wiem, ale nie mam 32zł. Daję pani 42zł, a pani mi wyda 10zł. Widziałem jak inni płacili dychami.
S: - Nie bo ty mnie chcesz oszukać
M: - Ja? No co pani, panią oszukać? Pani sobie policzy podręcznik 32zł, ja pani daję 42zł, to ile powinna mi pani wydać reszty?
S: - Ja nie wiem ty coś kombinujesz.
M: - No ja pani daje 42zł, podręcznik 32zł, więc poproszę 10zł reszty.
S: - Ty mi nie mów co ja mam robić ja kończyłam germanistykę!
Po 10 minutach bez sensownej kłótni i przyjęciu przez prof. Shakirę 42zł oraz wydaniu 10zł reszty Małemu, Shakira zaczyna liczyć pieniądze, po czym odzywa się do Małego.
S: - Przez ciebie mi się tu teraz nie zgadzają pieniądze, oszukałeś mnie.
Dziewczyny rozmawiały na lekcji.
Nauczycielka: - Panie, proszę trzymać WSZYSTKIE wargi razem.
Dr. Cz podczas wykładu:
- A tak odchodząc troszkę od tematu... Wiecie państwo jak wygląda zarządzanie 'na Indianina'?
Na sali cisza.
- Nie wiecie? A wiec zarządzanie 'na Indianina' polega na tym, że pracodawca mówi pracownikom co mają zrobić, po czym dodaje - "Rzekłem Howgh! Wykonać!" A zarządzanie 'na pieczarkę'?
Na sali cisza.
- Naprawdę nie wiecie? Ale jakby co to ja wam nie mówiłem. Zarządzanie na pieczarkę polega na tym, że pracowników należy w cieple i ciemni trzymać i regularnie gównem obkładać.
- Czy wiedzą państwo na czym najlepiej posadowić jest dom?
Głos z sali:
- Na skale!
- Cieszę się, że studiuje pan Pismo...
- I jaki jeszcze objaw by pan sprawdził badając brzuch?
- Objaw "kurłazje" (pisze się Courvoisier)
- No tak, ale wymawia się "kurwazje" i raz jak studenci jej ten objaw sprawdzili, to pacjentka powiedziała, że więcej już jeść nie będzie.
- Jak kupujemy lek, za 50zł, to 20 lub 30 nam w wątrobę idzie i nie jest wchłaniane. Jak ktoś mówi że wypił pół litra wódki to też większość idzie w wątrobę, więc żadna radość. Ileż my przez tą wątrobę tracimy! Ale jest pewien system jak ją ominąć i zaoszczędzić pieniądze. Jak sobie zapodamy lek przez usta to wątroba daje w łeb, ale poprzez czopki ją omijamy. Więc jak jest impreza to lejki w odbyt i wtedy nawet największego byka te pół litra powali! Tylko Wy nie rozpowiadajcie, że ja Wam takie rzeczy mówię.
Rzecz działa się kilak lat temu, podczas wykańczania nowego spa w jednym z naszych pięknych hoteli. Pozostała sama kosmetyka czyli tzw. biały montaż. A że hotel musi mieć prestiż, to sufity na korytarzu w wyżej wspomnianym SPA były zrobione z tafli mlecznego szkła, ułożonego na podwieszonym stelażu i podświetlanego od góry.
Ze względu na owe podświetlenie to naszej firmie przypadł zaszczyt wkładania owych tafli szkła. Ja dostałem zadanie montażu gniazd, a mój szef [S] z kolegą [K], zaopatrzeni w przyssawki do przenoszenia szkła, wziąwszy pierwszą taflę udali się za winkiel, aby ją włożyć na miejsce.
Po kilku chwilach, nie widząc ich, słyszę następujący dialog:
[S]- Gotowy?
[K]- Gotowy, możesz wkładać.
[S]- To uważaj, ja podniosę, a ty powoli wciskaj ze swojej strony.
[K]- Prawie weszło, ale musisz troszeczkę poluzować.
[S]- Tyle wystarczy, bardziej nie mogę, bo mi wypadnie.
[K]- To poczekaj, ja się wypnę, a ty wtedy popchniesz.
[S]- Uwaga, pcham.
[K]- Czekaj, czekaj...
[S]- No co się tak wydzierasz.
[K]- K***a, nie wchodzi, za ciasno jest!
[S]- To poczekaj chwilę, ja zmienię pozycję, a ty jak nie dasz rady, to zmień rękę...
[K]- No dobra, dawaj.
[S]- Masz nacelowane? Tylko trzymaj dobrze.
[K]&[S]- Mmmmmm, uffff.
[S]- Widzisz, jak chcesz to potrafisz.
Zadowoleni idą po kolejną taflę szkła, a szef patrząc na mnie ledwo żywego:
- Tomek co się stało, czemu płaczesz?
[ Dodano: 2010-08-04, 20:07 ]
Małżeństwo, nowy dom... piękna łazienka z wieloma lustrami. On poszedł zaprosić na parapetówkę, a ona naga zaczęła tańczyć w łazience patrząc na swoje piękne ciało. Zrobiła szpagat i się przyssała! Mąż wraca, patrzy, łapie pod pachy, próbuje podnieść.... nic! Dzwoni po majstra. Ten patrzy i mówi: - Panie, trzeba kuć! - Co Pan, kurwa? Gres z Włoch za 4 tys. euro! - Jest inna metoda, ale może się nie spodobać... - Panie, wszystko ale nie gres... Master ślini palce, łapie ją za sutki i zaczyna delikatnie kręcić... - Co Pan, kurwa odpierdalasz? - pyta mąż - Panie...podnieci się, puści soki, przesuniemy do kuchni i oderwie się z gumoleum.
[ Dodano: 2010-08-04, 20:09 ]
[ Dodano: 2010-08-22, 23:03 ]
Babcia chciała abym jej kupił mocny środek na sen, ja potrzebowałem prezerwatyw, a współlokator prosił o test ciążowy.
Wpadam do apteki dyżurnej ok g. 23.00 i mówię:
- Poproszę mocny środek nasenny, prezerwatywy i test ciążowy!
Nigdy nie zapomnę czujnego wzroku farmaceutki i ludzi z kolejki.
[ Dodano: 2010-09-14, 20:59 ]
Jedzie gość samochodem i dostrzega stojącą na poboczu zakonnicę, bezskutecznie próbującą złapać "stopa". Zlitował się nad siostrzyczką i zaproponował jej wspólną podróż. Po krótkiej zapoznawczej "gadce szmatce" zakonnica mówi:
- Ah, wy mężczyźni! Zabieracie kobietę na stopa, skręcacie do lasu i...
Zdziwiony i lekko speszony facet udał, że nie zrozumiał o co zakonnicy chodzi. Po chwili ciszy ona znowu:
- Ah, wy mężczyźni! Zabieracie kobietę na stopa, skręcacie do lasu i robicie co trzeba!
"A co mi tam" pomyślał facet i zjechał w leśną ścieżkę i zaczął dobierać się do siostrzyczki.
- Tylko od tyłu kochany, bo wiesz... kontrole....
Jak chciała, tak zrobił. Po skończonym numerku - z powrotem na trasę.
Po chwili milczenia zakonnica mówi:
- Ah, wy mężczyźni! Zabieracie kobietę na stopa, skręcacie do lasu i robicie co trzeba, a my, pedały wciąż musimy kombinować!
[ Dodano: 2010-09-25, 01:28 ]
Wynaleziono maszynę przenoszącą podczas porodu część bólu z matki na ojca. Jedna para postanowiła ją wykorzystać. Kobieta rodzi i krzyczy. Lekarz przekręcił pokrętłem i przeniósł 10% bólu na ojca. Patrzy - kobiecie ulżyło, ale ojciec dalej się uśmiecha. No to dał 40% bólu na ojca. Kobieta juz prawie rozluźniona, a ojciec dalej się uśmiecha. Zdziwiony lekarz dał 100% bólu na ojca. Kobieta zaczęła się uśmiechać, rozluźniła się już całkiem, zaś ojciec... dalej uśmiechnięty i zadowolony. Poród dalej przebiegał gładko. Po porodzie szczęśliwe małżeństwo wraca do domu. Patrzą, a pod klatką leży martwy listonosz.
_________________ Then Jesus asked him, "What is your name?"
"My name is Legion," he replied, "for we are many."
Po oceanie płynie okręt wojenny pod brytyjską banderą. Nagle z gniazda bocianiego słychać krzyk obserwatora:
- Panie kapitanie! Hiszpański okręt na horyzoncie!
Na co kapitan:
- Dajcie mi moją czerwoną koszulę i do abordażu!
Załoga ruszyła do ataku, wymordowała Hiszpanów i zatopiła okręt wroga.
Kilka dni później sytuacja się powtórzyła.
Z gniazda bocianiego słychać krzyk obserwatora:
- Panie kapitanie! Hiszpański okręt na horyzoncie!
Na co kapitan:
- Dajcie mi moją czerwoną koszulę i do abordażu!
Załoga ruszyła do ataku, wymordowała Hiszpanów i zatopiła okręt wroga.
Sytuacja powtórzyła się jeszcze kilka razy. Z Brytyjczykami na okręcie podróżował członek Admiralicji. Pewnego wieczora, po kolejnym udanym ataku, podszedł do kapitana i pyta:
-Panie kapitanie. Wasza załoga, Wasz styl dowodzenia i umiejętności napawają Koronę dumą. Proszę mi tylko wyjaśnić po co przy każdym ataku prosi Pan o czerwoną koszulę.
Na co kapitan:
-Bo widzi Pan, Panie admirale, na czerwonej koszuli nie widać śladów krwi. Dzieki temu nawet jak pokłują mnie rapierem czy postrzelą bronią palną, moja załoga myśli, że jestem nieśmiertelny i chętniej staje do boju.
Admirał zrozumiał i odszedł zadowolony z taktyki kapitana.
Kilka dni później sytuacja się powtarza i z gniazda bocianiego słychać krzyk:
-Panie kapitanie! Cztery hiszpańskie okręty na horyzoncie!
Na co kapitan:
-Dobrze... dajcie mi moje brązowe spodnie i do abordażu!!!
[ Dodano: 2010-09-28, 22:24 ]
Pewien biały gość przechadzając się wzdłuż plaży znalazł zaczarowaną lampę. Jak to bywa w takich historiach, typ pociera znalezisko i wyskakuje czarny dżin. Dżin widząc kolesia trochę wkurwiony mówi:
- Dlaczego zawsze to we, pieprzone białasy musicie mnie uwalniać ?! No kurwa...
Typ trochę zmieszany nie wie co się dzieje, ale dżin kontynuuje:
-No dobra, jak każą procedury mogę spełnić twoje 3 życzenia, tylko pamiętaj, że każdy mój czarny brat na Ziemi dostanie podwójnie tego czego sobie zażyczysz.
Biały myśli i mówi:
-No dobra, chcę miliard dolarów.
Typek dostał miliard, każdy czarny dostał 2 miliardy zielonych.
-Pamiętaj, że nadal każdy czarny dostaje podwójnie
-Wisi mi to, daj mi zajebistą willę z basenem.
Dostał willę z basenem, każdy czarny dostał oczywiścię dwie wille z dwoma basenami.
Dżin już wyraźnie znudzony:
-A trzecie i ostatnie życzenie?
Koleś chwilę pomyślał uśmiechnął się szyderczo i powiedział:
-Pobij mnie tak, żebym był pół martwy.
[ Dodano: 2010-09-28, 22:28 ]
[ Dodano: 2010-09-28, 22:49 ]
Niedźwiedź każdego, kogo spotka w lesie, bije jajami po plecach. Przechodzi zajączek. Niedźwiedź go bije jajami, a zajączek płacze i się śmieje. Niedźwiedź go się pyta:
- Dlaczego płaczesz?
- Bo mnie boli
- A dlaczego się śmiejesz?
- Bo jeż idzie!!!
[ Dodano: 2010-09-28, 23:10 ]
Po kilku nocach panna młoda skarży się matce:
- Wiesz mamo już kilka nocy śpimy razem i nic, jeszcze sie nie kochaliśmy
- Ależ córeczko, może jest zestresowany
- Ale mamo on tylko książkę czyta, i wcale nie zwraca na mnie uwagi.
- Wiesz córeczko, skoro on nie zwraca uwagi to może ja się położęe zamiast
ciebie i sprawdzę o co chodzi.
I tak zrobiły. Mąż w łóżku czyta książkę, teściowa się kładzie i lezy,
nagle mąż wsuwa rękę pod kołdrę i w majteczki zaczyna rękę wkładać.
Wyskoczyła teściowa z łóżka i do córeczki:
- Ależ kochanie, chwilę leżałam i zaczął się do mnie dobierać!!!
- Tak, tak..., palec zmoczy, kartkę przewróci i dalej czyta ...
[ Dodano: 2010-09-30, 22:29 ]
Wykład z zoologii. Jak zwykle w pierwszych rzędach panie, w ostatnich panowie. Profesor wygłasza tezę:
- Szanowni państwo, należy bowiem zauważyć, iż byk może mieć do 50 stosunków dziennie.
Z pierwszych rzędów unosi się ręka:
- Czy mógłby pan profesor powtórzyć tak, by ostatnie rzędy słyszały?
Profesor powtarza. Z ostatnich rzędów podnosi się ręka:
- Panie profesorze, a te 50 razy to z jedną krową czy z wieloma?
- Oczywiście że z wieloma!
Z ostatnich rzędów podnosi się ręka:
- Czy mógłby pan profesor powtórzyć tak, by pierwsze rzędy zrozumiały?
[ Dodano: 2010-10-17, 21:04 ]
Było o Syrence i Mercedesie, teraz o Syrence i BMW.
Na światłach stoi sobie spokojnie Syrenka, w środku siedzi jakże dumny z siebie i ze swojego nowego nabytku pan Janek. Na pas obok podjeżdża jego sąsiad, jak to zwykle z sąsiadami bywa wróg numer 1, w nowiutkim, mocno wypasionym BMW i pogardliwie zerka na Syrenkę pana Jana. Z pogardliwym uśmieszkiem proponuje start na zielonym i mały wyścig do następnych świateł.
Zapala się zielone, samochody startują. Syrenka z przodu, 100, 200, 250 i hamuje na czerwonym. W końcu dojeżdża BMW z niemile zaskoczonym sąsiadem w środku.
- Janek kurwa co ty masz za silnik w tej Syrenie?
- Nie mam pojęcia, świeżo kupiłem, dobrze chodził to nawet nie zaglądałem.
Zdecydowali że otworzą maskę. Otwierają, a tam 6 murzynów. Pięciu ledwo zipie, a jeden się śmieje.
- Czego się kurwa cieszysz?
- Bo ja jestem wsteczny...
[ Dodano: 2010-10-23, 21:03 ]
Poszła kobita na rynek, a tam slyszy jak jeden z gosci krzyczy:
- Komary, komary, unikalne komary, jedyne 5 złotych sztuka!
Zdziwiona podchodzi i pyta:
- Panie, co pan tu za oszustwo ludziom wciska?! Komary po 5 złotych! Oszalales pan czy co?
Facet na to:
- Alez prosze pani, to sa specjalne, tresowane komary. Jak pani kupi takiego jednego, weźmie do domu, położy się i wypuści komara - to on zrobi pani tak dobrze, jak pani jeszcze przedtem nie miała...
- Panie, żarty pan sobie robisz, tresowany komar też coś!
- Mówię pani, ze to szczera prawda, żaden kit. Zresztą jak się pani nie spodoba, to za komara zwracam pieniądze. Myśli kobieta, a co tam - 5 złotych nie majątek, zobaczymy.
Facet zapakowal jej komara do słoika. Baba leci w te pędy do chaty, rozbiera sie kładzie na lóżku, rozklada nogi, odkręca pokrywkę, komar wylatuje i siada na żyrandolu. Baba, cała napalona czeka, a tu nic!
Wkurzona dzwoni do faceta
- Panie, co za kit! Miało być dobrze, a tu komar siedzi na żyrandolu i nic. Co to za tresowanie???
- Niemożliwe, coś musiala pani zrobic nie tak, za 5 minut do pani przyjadę.
Facet przyjeżdża i patrzy, faktycznie - baba leży na lóżku rozwalonymi nogami, komar siedzi na żyrandolu...
Gość zrezygnowany, zaczyna rozpinać spodnie i mówi groźnie
do komara:
- Ostatni raz ci pokazuję....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum