"jak donosi nasz reporter , wczoraj białopodlascy junacy OHP wpadli na ślad straszliwej zbrodni . Otóż mieszkaniec jednej z białopodlaskich wsi - zabił całą wioche dechami"
tak sobie siedze i myśle , że wszystko ma swój koniec
a kij to nawet dwa .
zzzz ostatniej chwili :
"jak donosi nasz reporter , wczoraj na krakowskim rynku ..lałkonik"
_________________ Don't be a dolt. Use ELECTRO BOLT!
Wiek: 20 Dołączył: 25 Maj 2008 Posty: 1078 Piwa: 28/14 Skąd: ja mam wiedzieć.
Wysłany: 2010-04-02, 22:05
Facet stoi na przystanku, a koło niego gościu i ciągle mu szepcze:
- Jeleń, rogacz, rogi...
Facet go ignorował, ale trwało to kilka dni. W końcu nie wytrzymał i mówi do żony:
- Czy ty mnie przypadkiem nie zdradzasz?
- Nie, a czemu?
- Bo gościu stoi na przystanku i ciągle mi gada: jeleń, rogacz, rogi.
- Nie przejmuj sie wariatami.
Na następny dzień facet idzie na przystanek, a gościu znowu mu nadaje:
- Jeleń, rogacz, rogi... kapuś...
_________________ Hey! What's that's look? You don't like it do you? I don't need to by judged by YOU! By ANYONE! Screw you! Screw all you fucking doubster!
Lekarz po zdiagnozowaniu informuje pacjenta:
- Są już wyniki pańskich badań. No i mam dla pana dwie wiadomości.
Pacjent:
- Niech mi pan najpierw powie złą nowinę...
Lekarz:
- Ma pan AIDS.
Pacjent:
- O boże! A dobra?
Lekarz:
- Ma pan Alzheimera.
Pacjent:
- Dobre i to. Mogło wyjść, że mam AIDS..
- Jak przygotować jesiotra w zalewie?
- Bierzesz mintaja i zalewasz, że to jesiotr.
_________________ Don't be a dolt. Use ELECTRO BOLT!
Turysta ogląda z żoną słynną studnię życzeń w Kornwalii, oboje pogrążeni we własnych myślach. Po chwili żona wychyliła się, aby zajrzeć w głąb, straciła równowagę i wpadła do środka.
- Niesamowite! To naprawdę działa! - krzyczy uradowany mąż.
Stirlitz na popijawie u Müllera mocno przeholował. Następnego dnia, żeby rozwiać wątpliwości, wchodzi do gabinetu Müllera i pyta:
- Słuchajcie, czy domyśliliście się po wczorajszym, że jestem sowieckim agentem?
- Nie - przyznał Müller.
Stirlitz odetchnął z ulgą.
[ Dodano: 2010-04-16, 14:44 ]
- W tym pomieszczeniu ubierali się gladiatorzy, którzy mieli walczyć z lwami - mówi przewodnik, oprowadzając wycieczkę po rzymskim Koloseum.
- A jak oni się ubierali? - pada pytanie.
- Baaardzo powoli.
[ Dodano: 2010-04-16, 14:55 ]
Meksykańska pomoc domowa chciała otrzymać podwyżkę i żona była bardzo niezadowolona z tego powodu i zdecydowała się z nią o tym porozmawiać.
Zapytała: Mario, dlaczego chcesz otrzymać podwyżkę?
Maria: Więc, Seniora, są trzy powody, dla których chcę otrzymać podwyżkę.
Po pierwsze, prasuję dużo lepiej niż pani.
Żona: Kto powiedział, że prasujesz lepiej ode mnie?
Maria: Pani mąż.
Żona: Och...
Maria: Po drugie, jestem od pani o wiele lepszą kucharką.
Żona: Nonsens! Kto powiedział, że gotujesz lepiej ode mnie?
Maria: Pani mąż.
Żona: Och...
Maria: Po trzecie, jestem lepszą kochanką od pani.
Żona (nieźle wkurzona): I to powiedział mój mąż?
Maria: Nie, Seniora, ogrodnik.
Żona: To ile chcesz tej podwyżki?
[ Dodano: 2010-04-16, 15:10 ]
Tata do Jasia:
- Synu, gdy dorośniesz, chciałbym, abyś był dżentelmenem.
- Nie chcę być dżentelmenem, tato! - protestuje Jasio - Chcę być taki jak ty!
[ Dodano: 2010-04-16, 15:19 ]
Rozmawia dwóch zagorzałych wielbicieli gier:
- Jaki jest twój ulubiony bohater z gier komputerowych?
- Długi klocek z Tetrisa.
[ Dodano: 2010-04-16, 15:25 ]
Kobiety dzielą się na dwa typy:
1) Dobrze ubrane,
oraz
2) Dobrze, że ubrane.
- Co robisz?
- Jem śniadanie z żoną i psem.
- A ty?
- Ja z serem i z szynką.
- Dorwało mnie ostatnio dwóch dresów i chcieli skroić...
- I co było?
- Ale jak usłyszeli, że mam czarny pas w kamasutrze, to od razu dali mi spokój.
[ Dodano: 2010-04-16, 15:39 ]
- Co to jest? Rude i szkodzi na zęby?
- Cegła.
Dzwonię do centrum fitness i pytam:
- Jak wysoki powinien być mężczyzna ważący sto dziesięć kilo?
Pani mi mówi:
- Około dwóch metrów.
Mówię do żony:
- Widzisz, głupia? Mówiłem ci. Niski jestem, a nie gruby.
- Proszę księdza, czy jak w każdą niedzielę dam na tacę 40 zł, to czy pójdę do nieba?
- Zawsze warto spróbować.
- Tato, poznajcie się. To jest Andrzej.
- Miło mi. A ty to kto?
- Dzieci! Dzieci! Przywiozłem wam pieska!
- Hurrrraaaaa! Tato, a gdzie jest?
- Troszkę na zderzaku i troszkę w nadkolu.
Boję się, że Reni Jusis kiedyś mnie znajdzie...
W przyrodzie nic nie ginie. Jeśli spóźnisz się na własny ślub, to na własnym pogrzebie będziesz grubo przed czasem.
Dlaczego na sali operacyjnej między chirurgami a anestezjologami jest parawanik?
Żeby oddzielić artystów od rzemieślników.
[ Dodano: 2010-04-17, 21:43 ]
Do komendy milicji w 1946 roku wpada chłop i krzyczy:
- Amerykańscy żołnierze ukradli mi krowę!
- Spokojnie, u nas nie ma amerykańskich żołnierzy. Jak wyglądali?
- W kufajkach, walonkach, zarośnięci, śmierdzieli bimbrem.
- To byli radzieccy żołnierze.
- Ale ja tego nie powiedziałem!
Trzech facetów rozmawia o tym co chcieliby usłyszeć na swoim pogrzebie. Pierwszy mówi:
- Chciałbym, aby w mowie pogrzebowej postawili mnie jako wzór ojca, przykład kochającego męża i oddanego pracownika...
Drugi mówi:
- Ja to bym chciał, żeby powiedzieli o mnie, że zawsze za mną szalały panienki i że byłem największym ogierem.
- A ja chciałbym usłyszeć - mówi trzeci - Patrzcie, patrzcie, on się chyba rusza!
[ Dodano: 2010-04-17, 21:46 ]
Spotyka się dwóch mieszkańców Radomia:
- Słyszałeś? Znowu podrożało paliwo.
Na to drugi:
- Eeee... Mnie to nie dotyczy. Ja i tak zawsze tankuję za 50 zł.
Ksiądz na religii pyta dzieci:
- Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty - co to jest?
A dzieci chórem:
- Ich troje!
- Na dworze się błyska. Co to oznacza?
- Aktualizują Google Maps.
Stirlitz z Plejshnerem szli ulicą i omawiali plan przyszłej operacji. Nagle
padł strzał i Plejshner z jękiem osunął się na ziemię. Stirlitz obejrzał się
w jedną stronę - nikogo, potem w drugą - też nikogo.
- Pewnie mi się wydawało - pomyślał.
Hitler wszedł do swojego bunkra i ujrzał na środku wielką, żelazną skrzynię.
- Co to jest?
- To najnowsza radziecka maszyna podsłuchująco-szyfrująca. Stirlitz ją tu postawił.
- Wyrzucić mi to stąd!
- Już próbowaliśmy. Nikt nie da rady podnieść...
Mueller, zaglądając do pokoju Stirlitza, zapytał:
- Coś dla pana kupić?
- Och, to co zwykle, pasztet z gęsich wątróbek i butelkę czerwonego wina.
Mueller kupił Stirlitzowi to co zwykle: kawałek słoniny, cebulę i pół litra
wódki.
[ Dodano: 2010-04-18, 16:28 ]
Dwaj kumple, Tom i Jerry spotykają się na ulicy, oboje z psami. Jerry ma labradora, a Tom ratlerka. Gadają, gadają, mija godzina. Nagle Jerry proponuje:
- Zjedzmy coś w restauracji, dokończymy rozmowę...
- No nie wiem... Nie wpuszczają tam psów, a to pies córki. Jak go straci to chyba mnie zagryzie!
- Damy radę! Pokażę Ci coś... - mówi Jerry. Zakłada okulary przeciwsłoneczne i wchodzi z psem. Podchodzi kelner i mówi:
- Proszę Pana, tu nie wolno wprowadzać psów.
- Jestem niewidomy, a to mój pies przewodnik.
- W takim razie OK. - odpowiada kelner, a Jerry zachęca Toma aby zrobił to co on. Zakłada okulary przeciwsłoneczne i wchodzi z ratlerkiem. Kelner:
- Proszę pana, tutaj nie wolno wchodzić z psami.
- Ależ ja jestem niewidomy! To mój pies przewodnik.
- To teraz ratlerki szkolą?!
- Cholera, ratlerka mi wcisnęli?!
Mąż z 6-letnim synem przed snem bawią się, gilgotają, śmieją i w ogóle.
Matka pod wpływem PMS-a nagle się wydziera:
- Musicie tak mordy drzeć jak debile?!
Mąż:
- Ja się nie drę!
Syn:
- Ja nie jestem debilem!
[ Dodano: 2010-04-19, 14:55 ]
Pewne francuskie pismo dla mężczyzn ogłosiło konkurs na najlepszy opis poranka. Pierwsze miejsce zajął autor takiej wypowiedzi:
"Wstaję, jem śniadanie, biorę prysznic, ubieram się i jadę do domu".
---------OooO---------
Prawo biomechaniki
Gdy tylko naprawiając samochód upaprzesz ręce smarem, zachce ci się lać.
Prawo przyczynowo-skutkowe
Gdy nakłamiesz szefowi, że spóźniłeś się do pracy, bo musiałeś zmieniać koło, następnego dnia rano złapiesz gumę.
Prawo wypierania
Ciało wychodzące z wanny jest wzywane przez dzwonek telefonu.
Prawo centroczasoprzestrzeni
W kinie ludzie mający bilety na miejsca w środku rzędu przychodzą na końcu.
Prawo termodynamiki biurowej
Kiedy zalejecie kawę, wezwie was szef i przetrzyma, aż woda nie ostygnie.
[ Dodano: 2010-04-19, 15:05 ]
Siedem cudów komunizmu
1. Każdy miał pracę.
2. Mimo, że każdy miał pracę, nikt nigdy nie pracował.
3. Nawet mimo tego, ze nikt nie pracował, plan był zawsze wykonany w
ponad 100%.
4. Nawet mimo tego, ze plan był wykonywany w ponad 100%,
nie można było niczego kupić.
5. Nawet mimo tego, ze nie można było niczego kupić, wszyscy mieli
wszystko.
6. Nawet mimo tego, ze wszyscy mieli wszystko, wszyscy kradli.
7. Nawet mimo tego, ze wszyscy kradli, nigdy niczego nie brakowało.
[ Dodano: 2010-04-20, 16:26 ]
Jak się nazywa facet bez lewego oka, lewego ucha, lewej nogi i lewej ręki?
- ALL RIGHT!
[ Dodano: 2010-04-21, 16:00 ]
Przez pustynię idą: Polak, Niemiec i Rusek. Są bardzo zmęczeni. Nagle widzą wielbłąda dwugarbnego. Polak siadł na pierwszy garb, Niemiec na drugi.
- A ja gdzie? - pyta Rusek.
Niemiec podnosi ogon wielbłąda i mówi:
- A ty, Sasza, do kabiny!
Miał facet starą papugę. Tak bardzo starą, że jej się dziób zakrzywił i nie mogła jeść. "Niechybnie zdechnie" – pomyślał facet i poszedł do weterynarza po radę do weterynarza.
- Spiłuj jej pan pilnikiem dziób – poradził mu lekarz.
Facet wrócił do domu, ale następnego dnia znów odwiedza lekarza.
- I jak, pomogło?
- Nie bardzo, zdechł mój Paputek.
- Zdechł przy piłowaniu dziobka?
- Nie, chyba już w imadle.
_________________ Don't be a dolt. Use ELECTRO BOLT!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum