Wysłany: 2010-06-13, 11:16 Co was najbardziej wkurzyło w grach
Nowy temat co was wkurzało w grach(misje trudność itp)co o mało nie wprowadziło do szewskie pasji lub rozwalenia klawiatury bądź innych rzeczy będących w waszym zasięgu .
_________________ Strzeżcie się Leopolda, bo inaczej do was przyjdzie i będzie chciał zgrać na kompie
Mnie najbardziej denerwuje poziom trudności, gdy nie mogę czegoś przejść ze 20 razy już mi odchodzi ochota na granie.
Soldi
Dołączył: 01 Mar 2010 Posty: 149 Otrzymał 1 piw(a)
Wysłany: 2010-06-14, 10:38
Troche to świadczy, że nie umiecie dobrze grać. Jak zginołeś 2 razy, to trzeba szukać innego sposobu. Komputerowego przeciwnika jest bardzo łatwo zaskoczyć, bo posługuje się on strasznymi schematami.
Mnie najbardziej denerwuje, to , że czasem trzeba sporo kul użyć ,aby kogoś ubić.
Co mnie wkurza w grach? Śmierć przed checkpointem.
Szczególnie frustrujące jest we wszelkich grach zręcznościowych, gdzie nie ma mowy o błędach w taktyce tylko np. naciśnięciu spacji o milisekundę za późno.
Pod względem czekpojntów najbardziej denerwującą grą w jaką grałem była Mafia. Ale sam sposób opowiedzenia historii zmusza do przejścia mimo tego.
_________________
Cytat:
Dlaczego ja?! Pam, pam, tralalala!
Cytat:
Brute Splicery, czyli potężnych jak jednorożce, napchanych ADAMEM do granic możliwości splicerów
ostatnia misja, terran w starcraft jest hardcorowa(prawie zerowa baza trochę surowców i obrona na dwa fronty i te cholerne ghosty z atomówkami ).ale jak wyprodukuje się trochę batlle cruser'y i pośle na ion cannon to jest szansa że wygrasz(naklnąłem się jak szewc przy tej misji).
_________________ Strzeżcie się Leopolda, bo inaczej do was przyjdzie i będzie chciał zgrać na kompie
Fakt, że ta misja jest potwornie denerwująca.
Na początku grałem w nią tak, że trenowałem ghostów i rozwalałem bazę wroga bronią atomową, do czasu aż nadleciały krążowniki w połączeniu z niewidzialnymi ghostami paraliżującymi moje czołgi a ja nie miałem czym się bronić (miałem założone 3 bazy i wszystkie rozwalili). Próbowałem tak chyba ze 3 razy z różnymi wariantami, ale dopiero solucja z YT (ta o której mówi Wrzód) pomogła.
W Starcrafcie jeszcze nie moglem przejść którejś to z kolei misji Zergów na tym wulkanicznym świecie, jeżeli dobrze kojarzę misja, w której trzeba się spotkać z Tassandarem (czy Zeratulem? Nie pamiętam). Zaczyna się w lewym górnym rogu i idąc w dół to cały czas potężne wojska Protossów.
Ostatecznie tego nie przeszedłem a format dysku zniechęcił mnie do przechodzenia wszystkiego od początku.
_________________
Cytat:
Dlaczego ja?! Pam, pam, tralalala!
Cytat:
Brute Splicery, czyli potężnych jak jednorożce, napchanych ADAMEM do granic możliwości splicerów
Chcieli żeby się dłużej grało i trzeba było pomyśleć.
To nie jest pierwsza lepsza gra, gdzie liczy się tylko liczebność armii - tutaj trzeba mieć to co jest podstawą gatunku rts - strategię
_________________
Cytat:
Dlaczego ja?! Pam, pam, tralalala!
Cytat:
Brute Splicery, czyli potężnych jak jednorożce, napchanych ADAMEM do granic możliwości splicerów
Ta misja nie była taka zła. Bez problemu można to przejść za drugim razem. Najgorsza w VC misja jaką pamiętam to ta, w której musimy się ścigać motorówkami.
W San Andreas nie przypominam sobie za dużo jakichś trudnych misji poza wyścigami (te misję gdzie pierwszy raz ścigamy się na wsi z tym ślepym Chińczykiem przechodziłem chyba kilkadziesiąt razy - ale to było z 5 lat temu).
_________________
Cytat:
Dlaczego ja?! Pam, pam, tralalala!
Cytat:
Brute Splicery, czyli potężnych jak jednorożce, napchanych ADAMEM do granic możliwości splicerów
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum