Dołączył: 10 Wrz 2007 Posty: 914 Otrzymał 59 piw(a)
Wysłany: 2010-08-18, 13:03
BOUNCER, wiem, i zapewniam, że nie jestem jednym z nich Jest różnica pomiędzy jakimś małym samouczkiem w pierwszych 30 minutach rozgrywki, a przypominaniem do samego końca gry, czym ładować broń. Jeśli natomiast chodzi o Bioshock'a, to do jego ukończenia bez drogowskazu i podświetlania przedmiotów także nie trzeba być hardcore'owecem- wystarczy umiejętność logicznego myślenia i czytania ze zrozumieniem.
IMO najlepiej byłoby dać graczowi wybór włączenia lub wyłączenia wspomagaczy (tak jak w Bioshock'u), i wszyscy będą zadowoleni.
_________________
Would you kindly look HERE, HERE and HERE before you write anything?
Mnie zdenerwował Stalker, ale w szerszym zakresie. Mógłbym się założyć o sporą sumkę, że gdyby reaktor jądrowy wybuchł gdzieś w USA, to nikt by nawet nie myślał żeby zrobić o tym grę. A gdyby zrobili, to Bulwers medialny byłby większy niż przy GTA:SA
_________________ Then Jesus asked him, "What is your name?"
"My name is Legion," he replied, "for we are many."
Wiek: 20 Dołączył: 16 Sie 2008 Posty: 76 Otrzymał 3 piw(a) Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-10-14, 21:11
Ostatnia misja w SC 2 jest łatwa jak macie ulepszenia bazy, dużo bunkrów, po 2 czołgi Oblężnicze na flankę, i hipnotyczne nadajniki Ja największy problem miałem z ostatnią misją w GTA IV. Jak się nie miało pełnego arsenału i kamizelki, to się szybko ginęło, a jak nie miało się skilla w jeździe na motorze po wertepach, to też mission fail, a chekpoint jest tylko jeden. GTA IV przeszedłem dwa razy i za pierwszym razem przechodziłem ze 20 razy, a za drugim razem przeszedłem za ... 1. Hmm... fail
Ja podobnie miałem z wyścigami w GTA:SA ja trzeba było ścigać się sportowym autem od cataliny po lasach. Za pierwszym razem 20 razy powtarzałem, a potem za każdym razem szło jak z płatka.
_________________ Then Jesus asked him, "What is your name?"
"My name is Legion," he replied, "for we are many."
Mnie zdenerwował Stalker, ale w szerszym zakresie.
Dlaczego? To jedna z najfajniejszych serii gier.
Swoją drogą podpowiedzi w grach można na szczęście wyłączyć, choć nie wszystkie. Mnie z kolei te wszystkie strzałki na pół ekranu, które pokazują, gdzie iść, wkurzają. Osobiście lubię sobie połazić po wszystkich dostępnych pomieszczeniach (pod tym względem Silent Hille i Half Life'y są fajne).
Co mnie wkurza w grach? Zawsze kiedy mnie załatwią, a ja myślę, że mi się uda i oczywiście save'a mam 5 godzin przedtem. Ale to chyba każdego wkurza. Jeszcze nie lubię dynamicznego celownika, bo czasem wyłazi na pół ekranu jak te strzałki.
NIe miałem na myśli stalkera jako gry, ale o to jak by to wyglądało w Ameryce. (jakoś tak mnie wena naszła, a tematu nie chciało się zakładać.) Czytając możesz pominąc pierwsze zdanie.
Cytat:
Mógłbym się założyć o sporą sumkę, że gdyby reaktor jądrowy wybuchł gdzieś w USA, to nikt by nawet nie myślał żeby zrobić o tym grę. A gdyby zrobili, to Bulwers medialny byłby większy niż przy GTA:SA
[/quote]
_________________ Then Jesus asked him, "What is your name?"
"My name is Legion," he replied, "for we are many."
Stalker nie opiera się tylko na pomyśle wykorzystania wybuchu reaktora w Czarnobylu, odwołuje się też przecież do książki braci Strugackich i filmu Tarkowskiego zrobionego na jej podstawie. Gdyby rzeczywiście fabuła gry dotyczyła tylko tragedii w Czarnobylu, to byłoby to faktycznie dość małostkowe.
Aha, najbardziej irytującą i nudną grą, w jaką do tej pory grałam, był bez wątpienia Painkiller.
Po prostu nie lubię gier, w których chodzi tylko o nawalanie. Idziesz, wyskakuje na Ciebie 30 identycznych przeciwników, robisz trzy kroki i wyskakuje kolejnych 30. Oglądając wywiady z twórcami, spodziewałam się fajnej gry, a tu kiszka.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum