gram aktualnie w jedynkę teraz, ogólnie w gry ja nie za bardzo bo to najprymitywniejsza rozrywka po tv, ale dla tej gry JEZU WARTO!!! 10/10 I TYLE!!!!!!!!
Nie będę się zbytnio rozpisywał, bo jest już późno, duszno i bolą mnie nogi, a jak już zacznę to pewnie wyjdzie niemała recenzja.
Jak już wspomniałem witając się, BioShock pokazał, że mogę się jeszcze cieszyć z gier. Ostatnimi czasy czułem, że w tej kwestii się wypalam i zaczynam się robić za stary. Tak jednak nie jest.
To, co urzeka w BS to klimat - nie ma nic lepszego niż tłuc genofagi z Thompsona i częstować plazmidami przy akompaniamencie piosenki Patti Page z szafy grającej. Art Deco było idealnym wyborem twórców.
Owszem, może gra nie jest idealna, zakończenie oklepane, pomysły niewykorzystane, etc. ale ta gra ma tą różnorodność, której innym brakuje - broń palna, plazmidy, genofagi różnych typów, Tatuśkowie z Siostrzyczkami, hackowanie kamer, wieżyczek, automatów, nawet zbieranie gratów ze zwłok mnie tutaj fascynuje (ah, ten dźwięk zbieranych pieniążków).
Świetne, rozbudowane lokacje, każda o swoim indywidualnym charakterze.
Wszystko to sprawia, że chce się więcej, ale po 4h grania jest się już na tyle zmęczonym (pozytywnie), że ze ślinotokiem odkładamy grę "na jutro".
Tyle z mojej strony, może coś jeszcze dodam, ale to w ramach ew. dalszej dyskusji.
serpico1939 napisał/a:
(...)ogólnie w gry ja nie za bardzo bo to najprymitywniejsza rozrywka po tv
Że jak? Aż mnie skręciło... i jednocześnie podkusiło do nowej dyskusji (jeśli ta jeszcze na forum nie została wszczęta.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum