Jestem przekonany, że cały czas pozostaje ogromne pole do popisu dla scenarzystów.
Trzecią część można by zacząć na przykład w taki sposób:
Widzimy siebie jako genofaga który atakuję little sister. Siostrzyczka jest z daddy'm, więc dostajemy bęcki; tracimy przytomność.
Budzimy się po kilku dniach np w momencie kiedy siostrzyczka wypompowuje z nas adama, zrywamy się na nogi, i uciekamy.
Nasza postać jest genofagiem, który z jakiś przyczyn (które wymagają wyjaśnienia) zaczyna odzyskiwać rozum i przypominac sobie kim był zanim popadł w obłęd.
Kwestie moralne (ocalić/wykorzystać siostrzyczkę) zamieniłbym na wybór między chęcią odzyskania zmysłów, a
poddawaniu się uzależnieniu od plazmidów i powrotu do szaleństwa.
Jako główny wątek wziąłbym powód dla którego następują mutację, i ludzie wariują.
Np cos co wpływa na ludzi z zewnątrz, może coś co od początku spoczywało na dnie szczeliny tektonicznej; było źródłem ślimaków.
A nasz protagonista zamiast uciec z rapture chce dotrzeć na samo dno, dostać odpowiedzi na kilka pytań, i może w końcu zniszczyć miasto.
Taka koncepcja fabuły otwierała by możliwości na nowe postacie i zjawiska, im bliżej jesteśmy dna, tym silniej źródło adama oddziałuje na bohatera.
Znowu można by wpleść duchy w fabułę - tak jak w pierwszej części.
Myślę, że twórcy musieliby się przede wszystkim postarać co do tego źródła całego nieszczęścia, bo na" kosmitów; meteoryt; wielką rybę - mutanta; odpady radioaktywne; wielki pozaziemski Monolit;
rządowe plany USA/CCCP/III Rzeszy na zdobycie władzy nad światem przy pomocy cholernie groźnego wirusa, albo innego wynalazku (btw... moje ulubione :-\) wpadł juz ktoś wcześniej.
Myślę, że gdybym ja miał pisać scenariusz, to powiązałbym obłęd w Rapture z II wojną światową. Np że do Rapture uciekali głównie ludzie okaleczeni psychicznie przez wojnę.
więźniowie obozów, Weterani z obu stron konfliktu , zbrodniarze wojenni chcący się ukryć. Cokolwiek było by na dnie rowu, oddziaływałoby na ludzi odwołując się do ich doświadczeń z przeszłości. Postawiłbym na metafory biblijne.
Żadne inne miejsce nie nadaje się tak dobrze jak Rapture, żeby je porównać do czyśćca.
Tak czy inaczej mam nadzieje, że trzecia część będzie ostatnią, i podsumuje trylogię jakimiś fajerwerkami.
Dodano: 2010-10-02, 01:09
ops... ma być Bioshock Infinite. Całą koncepcję szlag traf :-/ no trudno...
Swoja drogą w tak drastycznej zmianie miejsca akcji można wyczuć pójście na łatwiznę.
ops... ma być Bioshock Infinite. Całą koncepcję szlag traf no trudno...
Swoja drogą w tak drastycznej zmianie miejsca akcji można wyczuć pójście na łatwiznę.
Wszędzie pisze że to nie ma być, nigdy nie była i nie będzie kontynuacja poprzednich części !
_________________ Don't be a dolt. Use ELECTRO BOLT!
"Jest napisane", Bouncer
Jednocześnie, nikt nigdy nie powiedział, że powrócą do klimatów Rapture. Powiem więcej, twórcy stwierdzili, że cała historia Rapture w ich mniemaniu została już opowiedziana.
Dołączył: 28 Sty 2011 Posty: 32 Otrzymał 2 piw(a) Skąd: Ale co skąd?
Wysłany: 2011-01-29, 08:29
Ro-Bhaal napisał/a:
"Jest napisane", Bouncer
Jednocześnie, nikt nigdy nie powiedział, że powrócą do klimatów Rapture. Powiem więcej, twórcy stwierdzili, że cała historia Rapture w ich mniemaniu została już opowiedziana.
Bioshock bez Rapture nie był by tą samą grą.
Ja bym chciał np. taką fabułę.
Jesteśmy normalnym mieszkańcem Rapture. Żyjemy jak każdy inny. Zażywamy Plazmidy i Toniki Genetyczne. No i po kilku latach uzależniamy się i zmieniamy w Genofaga. Powiedzmy, że budzimy się w jakimś odludnym i opuszczonym miejscu, ale nie mamy wypranego mózgu jak inne Genofagi, lecz straciliśmy pamięć. Naszym celem będzie poznanie prawdy i przypomnienie sobie kim jesteśmy. A skoro zmieniliśmy się w genofaga, to możemy rozmawiać z innymi! Jak myślicie? Opcje dialogowe były by fajne. Ale oczywiście rozmawiać można tylko z niektórymi np. taki Genofag - Bestia rzuciłby się nam od razu do gardła. Moglibyśmy korzystać z różnego sprzętu i Plazmidów np. mglibyśmy walić kluczem francuskim lub rurą, bądź korzystać z broni palnej. Co o tym sądzicie?
_________________ Cel wojny może być sprawiedliwy, ale środki nigdy.
Jesteśmy normalnym mieszkańcem Rapture. Żyjemy jak każdy inny. Zażywamy Plazmidy i Toniki Genetyczne. No i po kilku latach uzależniamy się i zmieniamy w Genofaga. Powiedzmy, że budzimy się w jakimś odludnym i opuszczonym miejscu, ale nie mamy wypranego mózgu jak inne Genofagi, lecz straciliśmy pamięć. Naszym celem będzie poznanie prawdy i przypomnienie sobie kim jesteśmy. A skoro zmieniliśmy się w genofaga, to możemy rozmawiać z innymi! Jak myślicie? Opcje dialogowe były by fajne. Ale oczywiście rozmawiać można tylko z niektórymi np. taki Genofag - Bestia rzuciłby się nam od razu do gardła. Moglibyśmy korzystać z różnego sprzętu i Plazmidów np. mglibyśmy walić kluczem francuskim lub rurą, bądź korzystać z broni palnej. Co o tym sądzicie?
Podoba ni sie ten pomysł.
_________________ I LOVE BIOSHOCK
Hejka
Dołączył: 23 Maj 2011 Posty: 11 Skąd: Rapture,Arkadia
Ja tak chce:Na początku jesteśmy normalnym człowiekiem w rapture i jest rok 1958 31 Gru.
Wybuchają zamieszki. Jesteśmy w punkcie protemeusza przed nami strzykawka z ADAM.
Podnosimy ją,i mamy wybór Albo stajemy się BD albo LS Albo Genofagiem.
W każdej postaci mamy 2 cele:
1.Stać się człowiekiem
2.Wydostać się z rapture.
_________________ Bez bogów i królów.Tylko człowiek.
Andrew Ryan
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum