Wysłany: 2007-10-09, 22:06 Big Daddy jako wsparcie
To właściwie nie spoiler, tylko hint.
Gram w Bioshocka od tygodnia i muszę przyznać, że gra jest naprawdę niezła, a dziś przydarzyło mi się coś zabawnego.
Miałem zabić i sfotografować tego gościa Rodrigueza (zdjęcie trzeba umieścić na rzeźbie w teatrze). Kiedy do niego podchodziłem, w pobliżu wałęsał się Big Daddy. Miałem go zahipnotyzować, ale Rodriguez mnie zobaczył, zaczął zwiewać i rzucać we mnie granatami. Goniłem go, ale nagle odepchnął mnie na bok Big Daddy - palił się i był mocno wkurzony
Zaczął ścigać Rodrigueza - widać oberwał granatem. Zostałem trochę w tyle, towarzystwo zniknęło za zakrętem, a kiedy się do nich zbliżyłem zobaczyłem taką scenkę: Rodriguez nie żył, a Big Daddy walczył z drugim. W końcu przegrał. Temu drugiemu zostało mało energii, więc strzeliłem do niego z kuszy, ale zdążył mnie tak walnąć, że wylądowałem na jakiejś kupie kamieni, z której nie mogłem zejść. Na szczęście zasejwowałem, zanim zaatakowałem tego drugiego.
Ja z kolei miałem zgoła odmienne doświadczenie Waliłem do Spider Splicera z Shoggy'ego i widocznie przez przypadek trafiłem Bouncera...4 First Aidy zeszły
z tym hipnotyzowaniem tatusiów to moim zdaniem kiepsko. Latają za tobą dosłownie co do centymetra przez co stają często na linii ognia (a jak się ich przypadkowo wtedy postrzeli to oczywiście zaczynają nas masakrować).
Sasza [Usunięty]
Wysłany: 2007-11-25, 14:00
No fakt to jest troche niedopracowane, chociarz BIG DADDY uwarza nas za siostrzyczke podczas hipnozy i dlatego staje na linii ognia żeby nas uchronić.
Sytuacji w której splicerzy walczą z Big Daddy'my jest w grze sporo . Nieraz czekałem aż Tatusiek pozabija splicerów a tamci odbiorom mu połowę życie i dopiero atakowałem.
_________________
Sasza [Usunięty]
Wysłany: 2007-12-15, 11:51
A wiecie co mnie najbardziej dobiło. Ostatnio miłaem taką sytuacje, walczyłem z BIG D załatwiłem go lae została mi resztka życia a First Aidymi sie skończyły chce już dobrać sie do siostrzyczki, nagle doleciał domnie Spider Splicer i mnie wykończył. Gdy konałem na ziemi (właśnie do tego zmierzałem) Splicer po prostu przeszedł obojętnie koło siostrzyczki, a przecierz wiadopmo że ADAM to ambrozjam Splicerów.Mogliby to dopracować wiecie że np. jesteś trupem wracasz na miejsce gdzie zabiłeś Daddiego patrzysz a tem leży już tulo trup siostrzyczki. Sami wiecie bardziej by sie czas wteedy liczył. POZDRO
W ogóle ten pomysł z Vita Chambers jest poroniony. Jaki sens ma gra, w której nie można umrzeć? Można się odradzać w nieskończoność i na upartego rozwalać np Big Daddych za pomocą klucza, bo akurat zachciało się nam oszczędzać amunicję. Dlatego możliwość wyłączenia vita chambers w patchu 1.1 jest jedną z najlepszych modyfikacji gry. Zresztą i tak praktycznie ani razu z tego nie korzystałem, nawet jak zdychałem to robiłem po prostu load
A z Tatuskami to jest też czasami śmiech na sali. Najlepiej jak zahipnotyzowany Daddy broni nas przed przeciwnikiem. Broni nawet jak stoimy na linii ognia . Raz prawie mnie rozwalił jak przyparł mnie i wrogiego splicera do ściany (to był ten z tym wiertłem na łapie). Zużyłem ze 3 apteczki zanim go załatwił . A najlepiej się tatuśkami rzuca w przeciwników ). Wybieramy telekinezę, podnosimy z ziemi Big Daaddyego i rzucamy w przeciwnika . Dwa - trzy strzały i oponent nie żyje
Mnie również vita chambers nie przypadły do gustu chociaż dobrze iż jest to jakoś wytłumaczone w fabule, ale to że slicerzy nie rzucają się na bezbronną little sister to dla mnie paradoks bo z tatuskami potrafią walczyć na śmierć i życie ale jak siostrzyczka jest bezbronna to ich rusza sumienie i nie potrafią jej "zharvestować".
A ja mam pytanie odnośnie Tatuśków. Jak go się nie zaatakuje to on nie atakuję, ale jeżeli podejdzie się blisko siostrzyczki to on się tak denerwóje ale nadal swieci sie na zielono. Czy może on wtedy mnie zaatakować???
Zahipnotyzowałem Big.D, podpaliłem genofaga spopieleniem, ale jeszcze żył, więc Big.D go walnął, podpalił się od niego i wkurzył się na mnie.
Ale przecież nie uderzyłem go, sam się podpalił.
To był ten z wiertłem, w Fort Frolic, więc trochę sie namęczyłem żeby go zabić.
Wiek: 20 Dołączył: 25 Maj 2008 Posty: 1078 Piwa: 28/14 Skąd: ja mam wiedzieć.
Wysłany: 2008-07-06, 12:39
tatuś napisał/a:
A ja mam pytanie odnośnie Tatuśków. Jak go się nie zaatakuje to on nie atakuję, ale jeżeli podejdzie się blisko siostrzyczki to on się tak denerwóje ale nadal swieci sie na zielono. Czy może on wtedy mnie zaatakować???
Zaatakuje Cie jesli postoisz tak z pól minuty sprawdziłem to fajnie to wygląda jak cie na początku odpycha a potem traci cierpliwośc fajna rzecz.
_________________ Hey! What's that's look? You don't like it do you? I don't need to by judged by YOU! By ANYONE! Screw you! Screw all you fucking doubster!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum